USA w szoku! Co wymyślił bramkarz Amerykanów?! [WIDEO]
USA - Belgia FOT. TVP Sport
Reprezentacja USA zachwycała na mundialu, ale zauroczenie kibiców szybko przeminęło. NIewielu więc będzie tęskniło za współgospodarzami turnieju po przegranej z Belgami 1:4 w 1/8 finału.
Stany Zjednoczone błyskawicznie zaimponowały kibicom podczas turnieju, ale zauroczenie fanów szybko minęło. Dlaczego? No to po kolei. USA na inaugurację mundialu rozbiło Paragwaj 4:1, potem ograło Australię 2:0, więc mogło sobie nawet pozwolić na porażkę z Turkami (2:3), skoro i tak miało już zapewniony awans.
Po wyjściu z grupy Amerykanie poradzili sobie z Bośnią i Hercegowiną (2:0), choć przez pół godziny grali w dziesiątkę po czerwonej kartce Folarina Baloguna. FIFA jednak w skandalicznych okolicznościach przywróciło gwiazdora USA do gry, choć nie miała do tego podstaw. To właśnie wtedy wiele fanów uznało, że w 1/8 finału będzie trzymało kciuki za Belgami, skoro aż tak ściany pomagają gospodarzom. Ale nawet interwencja Donalda Trumpa ws. Baloguna nie pomogła Amerykanom.
Szybki zimny prysznic USA
Już w 9. minucie Belgowie objęli prowadzenie, gdy do siatki trafił Charles De Ketelaere z Atalanty Bergamo.
W 31. minucie USA doprowadziło do wyrównania za sprawą Malika Tillmana, który pięknie wykonał rzut wolny. Jednak radość współgospodarzy turnieju trwała zaledwie 120 sekund, bo De Ketelaere szybko ustrzelił dublet.
Freese zawalił turniej Amerykanom
Kluczowa akcja meczu miała miejsce w 57. minucie, gdy Belg Hans Vanaken wykorzystał katastrofalny błąd Matthewa Freese’a, bramkarza USA. Tym samym Belgowie wyszli na prowadzenie 3:1. W doliczonym czasie zrobiło się 4:1, gdy Amerykanów pogrążył Romelu Lukaku.
W ćwierćfinale turnieju Belgowie zagrają z Hiszpanami, który tego samego dnia wyeliminowali Portugalię (1:0), kończąc mundialową przygodę Cristiano Ronaldo.

















