Telefon od Trumpa zadziałał! Folarin Balogun zagrał z Belgami
fot. ZUMA/NEWSPIX.PL
Reprezentant USA Folarin Balogun zobaczył czerwoną kartkę w poprzednim meczu, a i tak zagrał z Belgami (1:4) w 1/8 finału mundialu.
Stany Zjednoczone szybko zaimponowały kibicom podczas turnieju. USA na dzień dobry rozbiło Paragwaj 4:1, potem gładko ograło Australię 2:0, więc mogło sobie pozwolić na porażkę z Turkami (2:3), skoro i tak miało już awans. Po wyjściu z grupy Amerykanie poradzili sobie z Bośnią i Hercegowiną (2:0), choć przez pół godziny grali w dziesiątkę po czerwonej kartce Folarina Baloguna. Głos w tej sprawie zabrał nawet prezydent USA.
– To nie był faul. To nie było nawet przewinienie. To było dwóch świetnych sportowców biegnących z pełną prędkością, którzy po prostu na siebie wpadli. A ten sędzia jest trochę podejrzany, jeśli sprawdzicie jego przeszłość. Nie chcę tego mówić, bo nie lubię wywoływać kontrowersji, ale jest bardzo podejrzany – mówił Donald Trump, który potwierdził, że osobiście zadzwonił do szefa FIFA.
No i dziwnym trafem Gianni Infantino sprawił, że czerwona kartka Baloguna, czołowej gwiazdy USA, nagle została zawieszona, choć nigdy wcześniej FIFA nie anulowała w taki sposób czerwonej kartki.
– Moja reakcja jest, myślę, taka jak każdego, kto naprawdę kocha ten sport i ufa etyce oraz uczciwości. Myślę, że wszyscy celebrujemy tę decyzję. Zostaliśmy wystarczająco ukarani przeciwko Bośni i Hercegowinie, grając w dziesiątkę przez 35 minut po decyzji, która była całkowicie niesprawiedliwa. To nie tylko dlatego, że jestem selekcjonerem reprezentacji USA i muszę bronić swojej strony. To tylko dlatego, że myślę, iż… 99,9 proc. z nas zgadza się, że to była niesprawiedliwa kartka – komentował Mauricio Pochettino.
Selekcjoner USA skorzystał z sytuacji i wystawił Baloguna od pierwszej minuty 1/8 finału z Belgami. Ale ta decyzja niewiele zmieniła, bo Belgowie gładko wygrali 4:1, dzięki czemu w ćwierćfinale turnieju zagrają z Hiszpanami, którzy wyeliminowali Portugalczyków.

















