Real wygrał batalię sądową o… Santiago Bernabeu. Klub jest niewinny
Getty Images
Real Madryt triumfuje w sporze o hałas na Santiago Bernabéu, a sąd oddalił zarzuty wobec klubu i jego dyrekcji w sprawie naruszeń podczas koncertów. Mimo wygranej batalii prawnej, występy muzyczne na obiekcie Królewskich pozostają zawieszone do czasu zakończenia prac nad poprawą izolacji akustycznej.
Królewscy wygrywają batalię o Santiago Bernabéu
Real Madryt odniósł ważne zwycięstwo w sporze prawnym dotyczącym poziomu hałasu na swoim stadionie. Madrycki sąd orzekł, że klub nie ponosi odpowiedzialności za przekraczanie norm dźwiękowych podczas koncertów odbywających się na Estadio Santiago Bernabéu. Zgodnie z decyzją wymiaru sprawiedliwości, za kontrolowanie poziomu decybeli i przestrzeganie limitów odpowiadają wyłącznie organizatorzy poszczególnych wydarzeń.
Madrycki Sąd Prowincjonalny podkreślił w uzasadnieniu, że obowiązek nadzoru nad emisją dźwięku spoczywa na firmach przygotowujących występy muzyczne. W praktyce oznacza to, że ani klub, ani jego dyrektor generalny, José Ángel Sánchez, nie poniosą odpowiedzialności karnej za uciążliwości zgłaszane przez okolicznych mieszkańców. Sąd nakazał całkowite umorzenie postępowania prowadzonego przeciwko Sánchezowi oraz spółce Real Madrid Estadio SL.
Czytaj także: Carlo Ancelotti zabrał głos na temat Jose Mourinho w Realu Madryt
Problemy biznesowe mistrzów Hiszpanii
Mimo pomyślnego rozstrzygnięcia na drodze sądowej, powrót do pełnej działalności koncertowej na Santiago Bernabéu wciąż nie jest możliwy. Od września 2024 roku występy muzyczne na obiekcie Królewskich pozostają zawieszone. Kluczowym problemem dla Dumy Madrytu pozostaje kwestia izolacji akustycznej stadionu, która wymaga wdrożenia odpowiednich rozwiązań technicznych ograniczających hałas wydostający się poza obiekt.
Władze klubu kontynuują prace modernizacyjne mające na celu poprawę akustyki, jednak dopóki skuteczne rozwiązania nie zostaną w pełni wdrożone, organizacja dużych wydarzeń pozostanie zamrożona. Dla Realu Madryt jest to istotny cios finansowy, ponieważ wpływy z organizacji koncertów po przebudowie stadionu miały stanowić jedno z głównych źródeł przychodów w budżecie klubu.
Czytaj także: To on chce strącić Pereza z fotelu prezesa Realu. Ma tylko 37 lat, nazywają go „Królem Słońca”

















