Wszystkie relacje

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Meksyk

Meksyk MEK

-

Kamerun

Kamerun KAM

-

11.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Korea Południowa

Korea Południowa KOR

-

Czechy

Czechy CZE

-

12.06 06:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Katar

Katar KAT

-

Szwajcaria

Szwajcaria SZW

-

12.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

USA

USA USA

-

Venezuela

Venezuela VEN

-

13.06 18:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Kanada

Kanada KAN

-

Brazylia

Brazylia BRA

-

14.06 06:00

Były piłkarz Śląska zaimponował Diego Simeone. Tego się nikt nie spodziewał!

08.08.2026 | 11:42

Arnau Ortiz

Gleb Soboliev / PressFocus /NEWSPIX.PL

W Śląsku Wrocław nie zdołał się przebić, a po spadku z Ekstraklasy miał po prostu zniknąć z radarów. Tymczasem Arnau Ortiz przeszedł niewiarygodną przemianę w kilkanaście miesięcy. Dziś przygląda mu się sam Diego Simeone.

To miał być jeden z wielu Hiszpanów w Ekstraklasie

Jeszcze niedawno Arnau Ortiz był jednym z wielu hiszpańskich piłkarzy z niższych lig, którzy próbowali swoich sił w Polsce. Kiedy przychodził do Polski, trudno było uznać go za zawodnika z wielkim CV. Jego największym osiągnięciem były 23 występy na drugim poziomie rozgrywkowym w Hiszpanii. Nie strzelił w nich żadnego gola i zanotował zaledwie dwie asysty. Latem 2024 roku zdecydował się jednak na transfer do Śląska Wrocław, który kilka tygodni wcześniej został wicemistrzem Polski.

Ortiz miał wzmocnić hiszpański trzon zespołu, w którym znajdowali się już Erik Exposito i Nahuel Leiva. Zamiast tego szybko stał się częścią jednego z najbardziej rozczarowujących okienek transferowych w historii klubu. Śląsk spadł z Ekstraklasy kilkanaście miesięcy po grze w eliminacjach do europejskich pucharów. Ortiz nie zdołał wywalczyć sobie pewnego miejsca w pierwszym zespole. Co więcej, zaliczył kilka występów w klubowych rezerwach.

W sezonie 2024/25 rozegrał 27 spotkań na poziomie Ekstraklasy, strzelając dwa gole i dokładając dwie asysty.

Ortiz rozwinął się pod okiem legendy

Hiszpan zaczął kolejny sezon w barwach Śląska Wrocław. Zadebiutował nawet w Betclic 1. Lidze, ale ostatecznie stał się jednym z wielu zawodników, którzy uciekli z tonącego statku po szokującym rozstaniu z elitą. W tamtym momencie trudno było mieć do klubu pretensje o takie rozwiązanie zwłaszcza, że sam zainteresowany miał przekazać Ante Simundży, że zamierza szukać sobie nowego otoczenia.

Ortiz co prawda pokazywał momentami przebłyski swoich możliwości, ale w oczach wielu osób był po prostu jednym z zawodników, których należało pozbyć się po fatalnym sezonie. Nikt nie spodziewał się, że Śląsk może jeszcze żałować tej decyzji. Niespodzianką było też to, że klubowi udało się zarobić na Hiszpanie.

We wrześniu 2025 roku rezerwy Atletico Madryt zapłaciły za jego transfer 300 tysięcy euro. Kwota przeznaczona na pozyskanie zawodnika musiała oznaczać, że w Madrycie ktoś zobaczył w Ortizie coś, czego we Wrocławiu nie udało się wykorzystać. Nikt nie mógł jednak przewidzieć tego, co wydarzyło się później.

Przed przeprowadzką do Madrytu Ortiz miał na koncie zaledwie 12 goli w całej seniorskiej karierze. Tymczasem pod okiem słynnego Fernando Torresa całkowicie się odmienił. W 38 spotkaniach zespołu rezerw Atlético strzelił aż 23 gole i zanotował sześć asyst. Były napastnik Liverpoolu i Chelsea nieoczekiwanie sprawił, że skrzydłowy stał się prawdziwą maszyną do zdobywania bramek – i to w krótkim czasie. Eksplozja jego formy nastąpiła dopiero w wieku 24 lat, czyli nieco później niż zwykle.

Były piłkarz Śląska strzelił gola Manchesterowi United

Tak znakomite liczby nie mogły pozostać niezauważone. Ortiz dostał szansę od Diego Simeone podczas okresu przygotowawczego. Zrobił wszystko, by Argentyńczyk nie mógł przejść obok niego obojętnie.

W letnich sparingach Hiszpan strzelał gole Getafe i… Manchesterowi United. Jego występy sprawiły, że przyszłość zawodnika stała się jednym z najgorętszych tematów wokół “Los Colchoneros”. Według hiszpańskich mediów Simeone i jego sztab są pod dużym wrażeniem nie tylko tego, co Ortiz pokazuje na boisku, ale również jego pracy podczas treningów.

Obecnie wszystko wskazuje na to, że powrót do zespołu rezerw nie jest brany pod uwagę. Jeszcze niedawno zawodnik, który nie potrafił na stałe przebić się do składu zdegradowanego Śląska, może więc znaleźć się o krok od pierwszej drużyny Atlético.

Nawet jeśli ostatecznie nie uda mu się przebić do zespołu prowadzonego przez “Cholo”, w ostatnich tygodniach zaczęły pojawiać się informacje o zainteresowaniu ze strony kilku klubów LaLigi. Najmocniej z Ortizem łączony jest Espanyol. To wciąż może być niezwykła historia zawodnika, który w Ekstraklasie nie wyróżniał się na tyle, by ktokolwiek spodziewał się po nim wielkiej kariery. Być może Ortiz podąży drogą Paulinho, który po krótkim pobycie w ŁKS-ie Łódź wiele lat później trafił do Barcelony. Innym przykładem nagłego wystrzału jest Rodrigo Zalazar, który również nie zachwycał podczas pobytu w Koronie Kielce, a później grał dla Schalke czy Bragi.

Sam fakt, że zainteresował się nim Diego Simeone, jest jednak czymś niezwykłym. Argentyńczyk słynie z wysokich wymagań. Zdecydowanie nie należy do trenerów, których łatwo do siebie przekonać – o czym w przeszłości przekonała się niejedna gwiazda.

Śląsk ma czego żałować

Kibice wrocławian mogą dziś zastanawiać się, co sprawiło, że 24-latek nie był w stanie pokazać swoich możliwości w Polsce. Być może gdyby mu się udało, Śląsk nie spędziłby minionego roku na drugim poziomie rozgrywkowym.

Istnieje jednak możliwość, że Śląsk po prostu nie był dla niego odpowiednim środowiskiem. Ortiz trafił do Wrocławia w czasach Davida Baldy. Czeski dyrektor sportowy sprowadzał nowych piłkarzy wagonami, bardzo często strzelając na oślep.

Sam Hiszpan ma jednak inną teorię, którą podzielił się w rozmowie z hiszpańskim “AS”.

– Ekstraklasa to bardzo trudna liga pod względem warunków, pogody i boisk, które przy takiej zimnej aurze są w fatalnym stanie. Zawodnik o mojej charakterystyce potrzebuje trochę czasu na adaptację – opowiadał.

Być może właśnie tego czasu Ortizowi zabrakło. W Polsce nie zdążył pokazać, jak dobrym może być zawodnikiem. Po wyjeździe z kraju dostał natomiast środowisko, w którym wszystko zaczęło działać zupełnie inaczej.

Jeszcze we wrześniu 2025 roku 300 tysięcy euro za zawodnika, który miał na koncie dwa gole w Ekstraklasie, mogło wyglądać jak całkiem dobry interes Śląska. Rok później ta sama decyzja wygląda już zupełnie inaczej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600
2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600

Główni partnerzy

Superbet
Logo XTB
OSHEE logo