Oskar Pietuszewski zatańczył z mistrzem świata! FC Porto nie zdołało tego wykorzystać [WIDEO]
FOT. IMAGO/NEWSPIX.PL
Oskar Pietuszewski zdobył swoją drugą bramkę w barwach FC Porto, i to w hitowym meczu z Benficą. Smoki nie zdołały jednak tego wykorzystać. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2.
Oskar Pietuszewski bohaterem FC Porto
Oskar Pietuszewski znów będzie na ustach kibiców FC Porto. Polak był jednym z bohaterów niedzielnego hitu portugalskiej ekstraklasy, w którym Smoki zmierzyły się z Benficą. Podopieczni trenera Francesco Fariolego przez długi czas prowadzili 2:0, żeby ostatecznie zremisować 2:2.
Najpierw na listę strzelców wpisał się Duńczyk Victor Froholdt. Prowadzenie Porto podwyższył natomiast Pietuszewski. Wychowanek Jagiellonii Białystok w 40. minucie ruszył w kierunku pola karnego przeciwnika. Wykorzystał swoją szybkość, a potem musiał technicznie przechytrzyć defensywę Benfiki. Zrobił to wzorowo. 17-letni skrzydłowy wręcz wkręcił w ziemię argentyńskiego stopera, Nicolasa Otamendiego, mistrza świata z 2022 roku. W końcowej fazie akcji bardzo mocnym strzałem zapakował piłkę do siatki.
Czytaj też: Pietuszewski znów zachwycił! Komplementy płyną do 17-latka. „Oscarinho”
Smoki zmarnowały szansę na wygraną
Po zmianie stron Benfica jednak wyrównała. Kontakt drużynie Jose Mourinho dał Andreas Schjelderup, a samej końcówce do remisu doprowadził Leandro Barreiro. Co ciekawe, w doliczonym czasie gry trener Orłów zobaczył czerwoną kartkę. Miał obrażać sędziego. Potem w taki sam sposób ukarany został też Otamendi, który kilkanaście minut wcześniej opuścił boisko.
Porto tylko minimalnie umocniło swoją pozycję na fotelu lidera. Nad drugim Sportingiem ma cztery punkty przewagi. Do końca rozgrywek pozostało jedynie 9 kolejek. Czy Smoki utrzymają dystans nad grupą pościgową?
Pietuszewski natomiast coraz śmielej puka do drzwi reprezentacji Polski. Wydaje się, że dużym błędem byłoby pominięcie go w powołaniach na marcowe zgrupowanie kadry, podczas którego Biało-Czerwoni powalczą o awans na mistrzostwa świata. Przypomnijmy, że 26 marca zmierzą się u siebie w półfinale baraży z Albanią. Jeśli wygrają, pięć dni później w finale zagrają na wyjeździe ze Szwecją albo Ukrainą.

















