Lewandowska mówi wprost! „Nie brałam Chicago na poważnie”
fot. SIPAUSA/NEWSPIX.PL
Anna Lewandowska ponownie zabrała głos ws. transferu swojego męża do Chicago Fire. – Do samego końca liczyłam, że zostaniemy w Barcelonie – powiedziała w rozmowie z Dariuszem Faronem z „WP SportowychFaktów”.
Anna Lewandowska do końca liczyła, że zostaną w Barcelonie. „Nie brałam Chicago na poważnie”
Anna Lewandowska po transferze swojego męża do Chicago Fire opublikowała w mediach społecznościowych emocjonalny wpis, w którym nie kryła się z tym, że boi się zmiany. Teraz ponownie zabrała głos ws. transferu Lewandowskiego do Chicago. – Do samego końca liczyłam, że zostaniemy w Barcelonie – powiedziała w rozmowie z „WP SportowymiFaktami”.
Pojawiały się różne opcje. Początkowo kierunku Chicago nie brałam na poważnie, bo nigdy nie planowaliśmy przeprowadzki do USA. 6 listopada 2025 r. prowadziłam w Stanach „event”. Chicago Fire zaprosiło mnie, żebym zobaczyła klub. Wspaniale ugościli mnie i mój zespół, przyszli na moje wydarzenie. Ludzie z klubu byli dla mnie bardzo uprzejmi, robili wszystko, bym czuła się w mieście jak najlepiej. Mówiłam Robertowi przez telefon: „Tak ciepło mnie przyjęli, a my i tak tu nie przyjedziemy”. Było mi trochę głupio. Ale życie pisze różne scenariusze
powiedziała.
– Chicago mocno dawało do zrozumienia, jak bardzo chce zakontraktować Roberta. Mąż przyjechał później do USA i podjął decyzję o przeprowadzce. Oczywiście wcześniej razem o tym rozmawialiśmy. Pamiętam moment, gdy wiedzieliśmy już, że klamka zapadła. Byłam na obozie. Robert umieścił post, w którym żegnał się z Barceloną. To chwila, której nie zapomnę – podkreśliła Lewandowska.

















