Raków Częstochowa może mieć duże problemy. Nadchodzi rewolucja
Kazimierz Kozuch / Arena Akcji/NEWSPIX.PL
Raków Częstochowa zwolnił Łukasza Tomczyka po porażce w finale Pucharu Polski. Wszystko wskazuje na to, że to nie koniec zmian. W programie „Liga PL” o szczegółach opowiedział Kamil Głębocki.
Raków ma przed sobą poważne zmiany
Raków Częstochowa opublikował zaskakujący komunikat tuż po porażce z Górnikiem Zabrze w finale Pucharu Polski. Poinformowano, że pracę stracił Łukasz Tomczyk, który objął zespół pod koniec grudnia 2025 roku. Mówi się, że była to samodzielna decyzja Michała Świerczewskiego, który obawiał się, że „Medaliki” nie dostaną się do europejskich pucharów. Właściciel klubu miał zaskoczyć swoich współpracowników, którzy przekonywali, że Tomczyk dostanie szansę. W ostatnich trzech meczach sezonu drużynę poprowadzi Dawid Kroczek, a więc były szkoleniowiec Cracovii.
Według Kamila Głębockiego problemy Rakowa nie kończą się na byłym trenerze. Dziennikarz wrócił uwagę m.in. na kwestie związane ze stadionem.
– Nie oceniajmy, że to, co się dzieje w Rakowie, to tylko wina Łukasza Tomczyka. Raków ma dziś problemy na wielu płaszczyznach, począwszy od stadionu. Infrastrukturalnie to się przeciąga, nie ma jakichś wielkich konkretów. Chodzi też o szatnię. Ivi Lopez, Jean Carlos i Zoran Arsenić to zawodnicy, którzy są wyciśnięci jak cytryna. Już nic w Częstochowie nie dadzą. Z tego co słyszałem, były pretensje do Tomczyka o skład na finał Pucharu Polski – ujawnił podczas programu „Liga PL”.
– Gdybym miał typować, Raków czeka ogromna przebudowa. Pytanie, czy za przebudowę odpowiadać będzie Dawid Kroczek. Jeśli zakwalifikuje się do europejskich pucharów, to myślę, że szansę dostanie. Jestem wręcz przekonany, że Michał Świerczewski zaczyna szukać trenera, który mógłby wejść od nowego sezonu – dodał.
Na cztery mecze przed końcem rozgrywek Raków zajmuje piąte miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy.
















