Kulisy zwolnienia trenera Rakowa. W klubie zapanował szok
Pawel Andrachiewicz / PressFocus /NEWSPIX.PL
Medaliki niedzielnym wieczorem postanowiły zwolnić trenera Łukasza Tomczyka. Jeszcze do niedawna praktycznie nikt w klubie nie brał tego scenariusza pod uwagę.
Raków zmienia trenera na finiszu sezonu
Łukasz Tomczyk objął stery częstochowskiego klubu w grudniu zeszłego roku, zastępując Marka Papszuna, który zasilił zaś szeregi Legii Warszawa. Zakładano, że będzie to projekt długoterminowy. Mowa przecież o bardzo młodym trenerze, który ma doświadczenie jedynie z drugiej i pierwszej ligi, gdzie prowadził Polonię Bytom. W Rakowie musiał grać na trzech frontach i nie mógł liczyć na mocne wzmocnienia zimą.
W siedemnastu meczach pod jego wodzą drużyna zaliczyła bilans sześciu zwycięstw, pięciu remisów i sześciu porażek. Gra wyglądała bardzo słabo, o czym najlepiej świadczył przegrany bez nawiązania jakiejkolwiek walki finał Pucharu Polski z Górnikiem Zabrze. Władze klubu, a właściwie sam jego właściciel, podjął zatem decyzję o zwolnieniu szkoleniowca.
Szymon Janczyk z „Weszło” informuje, że to sam Michał Świerczewski uznał, że potrzebuje „absolutnej pewności”, że Raków zdoła zakwalifikować się do europejskich pucharów. Decyzja o zakończeniu współpracy z Łukaszem Tomczykiem była niespodzianką dla niemalże całego pionu sportowego klubu, który podkreślał wcześniej, znaczenie budowania długoterminowego projektu z trenerem. Dziennikarz twierdzi, że w Medalikach zapanował szok i sam trener wraz ze swoim otoczeniem kompletnie nie spodziewali się zwolnienia. Podobnie jak piłkarze, którzy dowiedzieli się o wszystkim tuż przed opublikowaniem komunikatu.
Raków Częstochowa w poniedziałek ma ogłosić następcę Łukasza Tomczyka. Według informacji Kamila Głębockiego będzie nim Dawid Kroczek, który podpisze kontrakt obowiązujący do końca sezonu.
















