Dyrektor generalny Pogoni: Gdyby długi nie zostały spłacone, klub musiałby ogłosić upadłość
FOT. KRZYSZTOF CICHOMSKI/NEWSPIX.PL
Dyrektor generalny Pogoni Szczecin, Tan Kesler, przed rozpoczęciem nowego sezonu udzielił wywiadu Tygodnikowi “Piłka Nożna”. Wrócił do czasów, gdy klub zmieniał właściciela. Przyznał, że sytuacja finansowa Dumy Pomorza była wtedy naprawdę trudna.
Pogoń Szczecin była na krawędzi upadku
Pogoń Szczecin przygotowuje się do nowego sezonu w Ekstraklasie. W poprzednich rozgrywkach Duma Pomorza, targana różnymi problemami, zajęła 9. miejsce w tabeli. Spokojnie utrzymała się w lidze, choć kibice na pewno liczyli na lepsze wyniki. W rozmowie z Filipem Trokielewiczem z Tygodnika “Piłka Nożna” Tan Kesler, dyrektor generalny Portowców, zestawia sportowe ambicje z sytuacją finansową klubu.
– Przychodząc z Alexem Haditaghim do Pogoni, zdawaliśmy sobie sprawę, że nie da się tego wszystkiego naprawić z dnia na dzień. Jakiś czas temu musieliśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, co w dłuższej perspektywie jest ważniejsze: natychmiastowy sukces sportowy czy zapewnienie klubowi stabilnej przyszłości. Pragnę przypomnieć, że do tej pory spłaciliśmy ponad 90 milionów złotych różnego rodzaju zobowiązań, które ciążyły na klubie. Wiem, że często o tym mówię, ale gdyby te długi nie zostały spłacone, Pogoń musiałaby najprawdopodobniej ogłosić upadłość i nikt nie mówiły dziś o wynikach sportowych. Przede wszystkim dzięki Alexowi udało się tę sytuację unormować. W przeciwieństwie do kilku innych klubów otrzymaliśmy licencję na najbliższy sezon bez nadzoru finansowego – przyznał.
Czytaj też: Jest wyrok w sprawie Holewińskiego z Pogonią Szczecin! Klub ogłosił decyzję sądu
Cel: stabilność
– Dlatego chciałbym, żeby nasi kibice spojrzeli na sytuację Pogoni z szerszej perspektywy. Dużą część środków przeznaczyliśmy na zabezpieczenie stabilności finansowej klubu. Nie możemy pozwolić na to, aby Pogoń ponownie znalazła się w sytuacji, do której doprowadzili poprzedni właściciele. Oczywiście koniec końców najważniejsze są wyniki. Naszym celem było stworzenie drużyny grającej odważny i atrakcyjny futbol, który kibice będą chcieli oglądać, a jednocześnie zdolnej do walki o europejskie puchary. Sezon rozpoczęliśmy z Robertem Kolendowiczem na ławce trenerskiej. W trakcie rozgrywek uznaliśmy jednak, że potrzebujemy zmiany, i zdecydowaliśmy się zatrudnić Thomasa Thomasberga – dodał Kesler.
W pierwszej kolejce nowego sezonu Pogoń zagra u siebie z Legią Warszawa. To spotkanie już w piątek 24 lipca.


















Ta kwota rośnie zgodnie z niepowodzeniami zarządu najpierw było 50mln,70mln,a teraz 90mln.za nie długo będzie 120mln tłumaczone ,kpiny są …