Opuścił Górnik Zabrze, ale został w Ekstraklasie. „Mam to do udowodnienia”
KAZIMIERZ KOZUCH/400MM.PL/NEWSPIX.PL
Na dotychczasowym etapie sezonu Dominik Szala wypożyczony z Górnika Zabrze do Śląska Wrocław praktycznie nie grał. 20-latek nie załamuje jednak rąk i deklaruje walkę o skład.
Dominik Szala dołączył do Górnika Zabrze latem 2022 roku, opuszczając akademię Legii Warszawa. Bardzo szybko przebijał się przez kolejne szczeble szkółki Trójkolorowych, by w zaledwie rok dotrzeć aż do pierwszego zespołu. Nie miał łatwo na starcie przygody z seniorską drużyną, bo trenerzy korzystając z jego wszechstronności rzucali go po pozycjach. Grał jako prawy i lewy obrońca, jak i występował w centrum. Mimo to sprawował się całkiem dobrze.
Potem jego rozwój przyhamowały jednak poważne kontuzje. W drugiej części poprzedniego sezonu szukał odbudowy na wypożyczeniu w pierwszoligowej Stali Mielec, a na bieżącą kampanię został wypożyczony (z opcją wykupu) do beniaminka, Śląska Wrocław. Póki co natomiast 20-latek praktycznie w ogóle nie grał: wszedł jedynie na ostatnie minuty sierpniowego meczu z Legią Warszawa (1:1). Wszystkie pozostałe spotkania przesiedział w pełni na ławce rezerwowych.
Mimo to młodzieżowy reprezentant Polski nie załamuje rąk i deklaruje dalszą walkę o skład. W sobotnim sparingu z Liberec (przegrana 0:3) wszedł na murawę w 21. minucie, zastępując kontuzjowanego Irodotos Christodoulou, a po końcowym gwizdku wypowiadał się w ten sposób:
– Czułem się dobrze na boisku. Jestem głodny gry. Mam do udowodnienia to, że mogę grać w Śląsku Wrocław. Pomogło mi to, że byłem niedawno na zgrupowaniu kadry (U20). Pracowałem tam 10 dni w roli centralnego stopera w trójce z tyłu. To dziś mi ułatwiło wejście w trudnym momencie meczu – mówił Dominik Szala.


















