Misiura na gorącym krześle. Nie obawia się zwolnienia: Niech robi, co chce
Marcin Solarz/FotoPyK/NEWSPIX.PL
Mariusz Misiura zamienił latem Wisłę Płock na Motor Lublin. Jego drużyna nie osiąga jednak dobrych wyników, co wiąże się z sugestiami o możliwym zwolnieniu. Trener oddaje się w pełni w ręce Zbigniewa Jakubasa.
Misiura oddaje się w ręce Jakubasa
Mariusz Misiura był tego lata jednym z bohaterów ogromnego zamieszania. Właściciel Motoru Lublin Zbigniew Jakubas postanowił zwolnić Mateusza Stolarskiego i wykupić go z Wisły Płock. Przymierzał się do tego ruchu od dawna, ponieważ jeszcze za czasów gry w pierwszej lidze Misiura bardzo mu imponował.
Przed sezonem doszło do kontrowersyjnej zmiany, którą z trudem przyjęli kibice, w zdecydowanej większości wspierający zwolnionego Stolarskiego. Pod wodzą Misiury Motor miał natomiast się rozwinąć, ale początek sezonu na to nie wskazuje.
Po ośmiu meczach Motor znajduje się w strefie spadkowej i tylko raz świętował zwycięstwo. Ma na koncie trzy kolejne porażki. Ta sytuacja może wkrótce zmusić Jakubasa do zdecydowanego działania. Misiura siedzi na gorącym krześle, ale nie obawia się zwolnienia. Jest pewny umiejętności swoich oraz całego sztabu szkoleniowego. Przed starciem z Górnikiem Zabrze wypowiedział się na temat swojej przyszłości w klubie.
Mam dużą wiarę w siebie, mam dużą wiarę w ludzi, z którymi pracuję, i dużą wiarę w drużynę. Tego nie zmieni jedna czy druga porażka. Jeżeli Zbigniew Jakubas uzna, że przez Mariusza Misiurę ten projekt idzie w niewłaściwą stronę, może zrobić, co chce
stwierdził Misiura ws. potencjalnego zwolnienia.
Zobacz również:
Tomasz Hajto o Jakubie Kamińskim: Prędzej poradziłby sobie w Premier League niż w Portugalii
Artur Wichniarek przejechał się po Jagiellonii. “Kompletnie dramatyczna druga połowa”

















