Lewandowski ocenił potencjał reprezentacji Polski. Wskazał największy problem
ZUMA/NEWSPIX.PL
Robert Lewandowski ocenił potencjał reprezentacji Polski oraz oczekiwania środowiska. Dla „WP Sportowe Fakty” wskazał także największy problem polskiej piłki, nad którym trzeba poważnie pracować.
Lewandowski dostrzega tu poważny problem
Robert Lewandowski nie zamierza jeszcze rezygnować z reprezentacji Polski. Pojawi się na najbliższym zgrupowaniu i będzie do pełnej dyspozycji Jana Urbana. Tego lata napastnik przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, natomiast wierzy, że może jeszcze pomóc Biało-Czerwonym. Przed nimi zmagania w ramach Ligi Narodów.
W przeszłości Lewandowski wielokrotnie zabierał głos na temat możliwości reprezentacji i stanu całej polskiej piłki. Przed wrześniowym zgrupowaniem zrobił to podobnie. Kapitan kadry jest świadomy, że zmiany, które teraz zachodzą w drużynie, wymagają czasu. Oczekiwania wobec niej mogą być więc nieco przesadzone.
Lewandowski tłumaczy przy okazji, co jego zdaniem jest na dzisiaj największym problemem polskiej piłki. Zaczyna się to jeszcze za czasów juniorskich, gdzie przy szkoleniu młodzieży często brakuje cierpliwości.
Patrzymy na naszą kadrę i można zadać sobie pytanie, ilu zawodników jest nowych, kto jest następny w kolejce i sobie odpowiedzieć. Poza tym jest różnica, czego od kadry oczekujemy, a czego powinniśmy oczekiwać. Trzecia kwestia: jaki mamy potencjał i jaka jest przyszłość polskiej piłki. (…) W piłce nie zmienisz niczego w tydzień czy miesiąc, jeżeli chodzi o plan działania. Potrzeba trochę cierpliwości, konsekwencji. Przy częstych zmianach pomysłu trudno o progres. Mówię tu o szkoleniu, jaki wpływ mają młodzi trenerzy na kształtowanie dzieciaków, jaki wpływ mają rodzice. Jak powinno się szkolić, na co powinno się zwracać uwagę. Jak ciągle w Polsce dominuje presja wyniku, bo młody chłopak jest większy, wyższy, to daje się go do ataku, bo się przepchnie z mniejszymi, strzeli pięć goli i da wygraną. Nie o to chodzi niestety, tą drogą daleko się nie zajdzie
podsumował Lewandowski dla „WP Sportowe Fakty”.

















