Artur Wichniarek przejechał się po Jagiellonii. “Kompletnie dramatyczna druga połowa”
PIOTR KUCZA/FOTOPYK / NEWSPIX.PL
Artur Wichniarek przejechał się po Jagiellonii Białystok. Na antenie Kanału Sportowego zganił drużynę Adriana Siemieńca po porażce 1:2 z Olympiakosem w Lidze Europy.
Artur Wichniarek ostro o Jagiellonii
Artur Wichniarek nie miał litości dla Jagiellonii Białystok. Drużyna trenera Adriana Siemieńca w środowy wieczór skapitulowała w starciu z Olympiakosem (1:2). Tym samym rozpoczęła nowy sezon Ligi Europy od porażki.
Druga połowa była kompletnie dramatyczna w wykonaniu Jagiellonii. Nie było nic z tego, co oglądaliśmy przed przerwą. Wtedy bowiem widzieliśmy zespół, który liczył na przechwyt piłki i uruchomienie skrzydłowych czy napastnika. Po zmianie stron tego nie było. Młody Eryk Kozłowski może być fajnym chłopakiem na naszą Ekstraklasę, ale w środowym starciu “zamienił wujek siekierkę na kijek”. Romanczuk może być mniej mobilny, ale w momencie, w którym Olympiakos strzelił gola i był gotów przyspieszyć w drugiej połowie, potrzebujesz zawodnika doświadczonego w środku pola. Tego nie była. Każda druga piłka od razu była tracona. To była kwestia czasu, kiedy Jagiellonia straci bramkę. Nie było nawet możliwości, żeby strzeliła gola. Trafienie Jaremczuka było osiągnięte późno, ale zdecydowanie zasłużenie dla Olympiakosu. Grecy przyćmili dobrą grę Jagi w pierwszej połowie
przyznał Wichniarek na antenie Kanału Sportowego.
Jesus Imaz może nie mieć płuc, żeby biegać od 16-stki do 16-stki. Hiszpan jest w stanie utrzymać się przy piłce czy postarać się o sprowokowanie faulu, a to jest okazja do oddechu dla defensywy. Obrona w meczu z Olympiakosem pokazała, dlaczego ma problemy. Zdecydowanie za dużo było prostych błędów, na przykład przy wyprowadzeniu piłki. Abramowicz też miał swoje “pomysły”, jak rozegrać piłkę. Druga połowa pozostawiła duży niesmak
spuentował.
Więcej na antenie Kanału Sportowego!

















