Jagiellonia bliska sprawienia niespodzianki. Jedna dobra kontra to za jednak mało
KAMIL SWIRYDOWICZ / CYFRASPORT/NEWSPIX.PL
Jagiellonia Białystok rozpoczęła nową edycję Ligi Europy od porażki. Podopieczni Adriana Siemieńca ulegli na wyjeździe Olympiakosowi 1:2.
Jagiellonia nie dała rady Olympiakosowi
Jagiellonia Białystok nie rozpoczęła nowego sezonu Ligi Europy od zdobycia choćby jednego punktu. Drużyna trenera Adriana Siemieńca z Grecji wyjeżdża na tarczy. Starcie z tamtejszym Olympiakosem zakończyło się porażką Jagi 1:2.
Od początku zawodów Jagiellonia musiała neutralizować ataki rywali. Pierwsze minuty pokazały, że Białostoczanie nie pojechali do Grecji tylko na wycieczkę krajoznawczą. Chcieli zdobyć w Pireusie jakiekolwiek punkty i mieli na to swój sposób. Nie tylko dobrze się bronili, ale potrafili również groźnie zaatakować. Najpierw próbował Nik Prelec, a potem do głosu doszedł Kajetan Szmyt. To właśnie on w 20. minucie wyprowadził Jagę na prowadzenie. Podawał mu właśnie Prelec, a skrzydłowy polskiego zespołu huknął pod poprzeczkę nie do obrony.
Mnóstwo błędów
W kolejnych minutach Olympiakos jednak przycisnął. Na skrzydle dobrze spisywał się Gelson Martins, którego próbował powstrzymywać Norbert Wojtuszek. Sporo pracy miał też Sławomir Abramowicz, choć trzeba przyznać, że golkiper Jagi nie rozgrywał w środę swojego najlepszego spotkania. Pod koniec pierwszej połowy skapitulował. Ze strzałem Panagiotisa Retsosa z bliskiej odległości jeszcze sobie poradził, ale w starciu z dobitką Armando Gonzaleza już nie miał szans.
Po zmianie stron to Olympiakos kontrolował przebieg spotkania. Grecy najpierw docisnęli pedał gazu, ale z czasem zwolnili. Pokazywali jednak nieustannie, że są wytrawnym bywalcem na międzynarodowych salonach, a poziom Ligi Europy znacznie różni się od tego w Lidze Konferencji. Ponadto, Jagiellonia sama sobie roboty nie ułatwiała, bo poszczególnym zawodnikom zdarzały się błędy indywidualne. W końcu Białostoczanie skapitulowali po raz drugi. Remo Freuler świetnie zagrał do Romana Jaremczuka, a ten pokonał Abramowicza. Było to trafienie ustalające wynik spotkania.
Pierwsza kolejka nie była udana dla Jagiellonii. W kolejnych miesiącach zmierzy się ona jeszcze z Araratem-Armenia, Anderlechtem, Levskim Sofia, Sunderlandem, Crystal Palace, Lyonem oraz Viktorią Pilzno. Oby w następnych spotkaniach Jaga zaprezentowała się z lepszej strony.
Więcej na antenie Kanału Sportowego!

















