Masłowski przerwał milczenie. Odpowiada Haditaghiemu zdradzając kulisy
Newspix.pl
Alex Haditaghi jakiś czas temu publicznie zaatakował Łukasza Masłowskiego, oskarżając go o brak szacunku. Teraz dyrektor Widzewa Łódź postanowił odpowiedzieć sternikowi Pogoni Szczecin.
Riposta Łukasza Masłowskiego
Rywalizacja o podpis Darko Czurlinowa wywołała spore napięcie na linii Łódź – Szczecin. Reprezentant Macedonii Północnej był już bliski dołączenia do Widzewa, jednak w ostatniej chwili został przejęty przez Pogoń Szczecin. Zamieszanie wokół transferu przeniosło się do mediów społecznościowych, gdy Alex Haditaghi opublikował fragment prywatnej korespondencji z dyrektorem sportowym łodzian.
W udostępnionym przez sternika „Portowców” zrzucie ekranu widniały słowa: „Cześć, Alex. Widzę, że masz sporo do powiedzenia. Niedługo ja też przedstawię swoje stanowisko i powiem ci, co o tym myślę. W życiu liczy się coś więcej niż pieniądze. Liczy się szacunek, honor i uczciwość. Zobaczymy, gdzie za dwa lata będzie twój klub z Darko, a gdzie mój„.
Haditaghi w odpowiedzi na te słowa opublikował obszerny wpis, w którym podkreślił, że Masłowski nie powinien w ten sposób zwracać się do właściciela innego klubu, bo to duży brak szacunku.
Kulisy sporu o Darko Czurlinowa
Do całej sprawy postanowił publicznie odnieść się Łukasz Masłowski, który zarzucił przedstawicielowi „Dumy Pomorza” manipulację treścią wiadomości poprzez jej celowe skrócenie. Dyrektor sportowy Widzewa zaznaczył, że woli skupiać się na zawodnikach, którzy rzeczywiście chcą reprezentować barwy łódzkiego klubu.
– Więc tak, ja się przede wszystkim co do Darko nie będę ustosunkowywał, bo chciałbym się skupić na piłkarzach, którzy chcą ze mną pracować, a przede wszystkim z tymi, którzy chcą grać dla Widzewa, a tu tak nie było, więc widocznie tak miało być. Ale odniosę się przede wszystkim do pana prezesa Pogoni Szczecin, bo on trochę wytworzył inną rzeczywistość – zaczął Masłowski w rozmowie opublikowanej na kanale Widzew Łódź.
Działacz podkreślił, że upublicznienie prywatnej korespondencji wynika z różnic kulturowych, jednak zwrócił uwagę na wcześniejsze relacje z Haditaghim, które obejmowały m.in. ofertę pracy dla samego Masłowskiego.
– Oczywiście dzielą nas różne kultury, bo jesteśmy z innych krajów, ale jeżeli dzisiaj kultura pana Alexa pozwala na udostępnienie wiadomości prywatnych w social mediach, to życzyłbym sobie, żeby ta wiadomość była w całości, a nie ścięta, bo ta wiadomość została ścięta i nieprzedstawiona w całości. Więc to jest jedna rzecz. Druga rzecz to nie pozwoliłbym sobie do niego napisać prywatnie, gdybyśmy wcześniej tej relacji prywatnej nie mieli – wyjaśnił dyrektor Widzewa.
Masłowski ujawnił również, że przedstawiciel Pogoni kontaktował się z nim prywatnie już w połowie czerwca, co stawia w innym świetle oskarżenia o omijanie oficjalnych kanałów komunikacji.
– Więc kreowanie rzeczywistości, że ja powinienem rozmawiać tylko na linii dyrektor-dyrektor, a on właściciel-właściciel również jest nieprawdziwe, bo 15 czerwca czy 14 czerwca wielokrotnie się ze mną prywatnie kontaktował, wysyłając mi ofertę pracy do Pogoni Szczecin i wtedy zapomniał honorowo i lojalnie skontaktować się z właścicielami Jagiellonii i ich o tym poinformować – dodał działacz łódzkiego klubu.

















