Gwiazda zabrała głos po odejściu z Legii. „Nigdy nie otrzymałem oficjalnej propozycji”
Radoslaw Makuch / PressFocus/NEWSPIX.PL
Legia Warszawa rozstała się z Jean-Pierrem Nsame. W rozmowie z „TVP Sport” nowy napastnik Pogoni Szczecin zdradził, jak wyglądało jego pożegnanie z Łazienkowską.
Legia straciła Nsame
Legia Warszawa szykuje się do meczu 1. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Ekipa Marka Papszuna zmierzy się z Pogonią Szczecin na terenie rywala. Będzie to wyjątkowy mecz dla Jean-Pierre’a Nsame, który zamienił Legię na „Portowców” w letnim okienku transferowym. Choć po zakończeniu minionego sezonu mówiło się o rozmowach pomiędzy legionistami a kameruńskim snajperem, sam zainteresowany postawił sprawę jasno.
– Wokół tej sytuacji pojawiło się wiele różnych, często nieprawdziwych opinii, dlatego chciałbym pewne rzeczy wyjaśnić. Nigdy nie otrzymałem oficjalnej propozycji przedłużenia kontraktu z Legią. To najważniejszy fakt. Przez długi czas nie było konkretnej oferty, a w piłce nie można czekać bez końca. Okno transferowe trwa krótko. Zawodnik musi wiedzieć, jaka będzie jego przyszłość. W pewnym momencie trzeba podjąć decyzję. Nie było żadnego konfliktu z trenerem, z szatnią czy z władzami klubu. Nigdy nie miałem problemów z kolegami z drużyny. Pracowałem normalnie i zawsze starałem się dawać z siebie wszystko. Po prostu nie pojawiła się propozycja, która pozwoliłaby mi zostać w Legii – wytłumaczył w rozmowie z „TVP Sport”.
Co ciekawe, Nsame zadeklarował, że jeśli trafi do siatki w piątkowym meczu, nie będzie okazywał radości.
– Spędziłem w Legii ważny etap swojej kariery. Poznałem tam dobrych ludzi i nie widzę powodu, żeby wykonywać jakieś prowokacyjne gesty. Jeżeli zdobędę bramkę, oczywiście będę szczęśliwy, bo będzie to ważne dla Pogoni. Ale szacunek wobec byłego klubu nic mnie nie kosztuje. Na pewno nie będę celebrował pierwszego gola. Ewentualnie, jak zdobędę drugą bramkę w tym meczu, to będę się z niej delikatnie cieszyć – podsumował.

















