Gasparik nie gryzł się w język po porażce z Lechem. „Wszyscy w klubie o tym wiedzą”
Pawel Jaskolka / PressFocus/NEWSPIX.PL
Lech Poznań pokonał Górnik Zabrze 3:1 i sięgnął po Superpuchar Polski, mimo że to podopieczni Michala Gasparika jako pierwsi trafili do siatki. Trener Trójkolorowych po stracie kontuzjowanego Jarosława Kubickiego alarmuje o brakach w środku pola przed zbliżającą się batalią z Fenerbahce w eliminacjach Ligi Mistrzów.
Gasparik alarmuje po porażce w Superpucharze
Górnik Zabrze przegrał 1:3 z Lechem Poznań w starciu o Superpuchar Polski. Choć podopieczni Michala Gasparika obiecująco rozpoczęli mecz i w 14. minucie objęli prowadzenie po trafieniu Maksyma Chłania, Kolejorz zdołał odwrócić losy rywalizacji. Jeszcze przed przerwą wyrównał Antoni Kozubal, a w drugiej połowie zwycięstwo poznaniakom zapewnili Ishak oraz Rodriguez. Szkoleniowiec wicemistrzów Polski wskazał na kluczowy moment spotkania.
– Wydaje mi się, że kluczem do zwycięstwa Lecha była wyrównująca bramka. To był decydujący moment. Gdybyśmy zagrali w pierwszej połowie 1:0, inaczej wyglądałoby to po przerwie – ocenił Michal Gasparik. – Potem pozwoliliśmy sobie stracić kolejne. Ciężko się broni przeciwko Lechowi, ale my straciliśmy bramki z bardzo łatwych sytuacji, które były do wybronienia.
Czytaj także: Lech Poznań zadecydował odnośnie meczu z Cracovią w 1. kolejce Ekstraklasy
Kontuzja Kubickiego i braki w środku pola
Sytuacja kadrowa Zabrzan mocno skomplikowała się w 40. minucie, gdy boisko z powodu urazu musiał opuścić Jarosław Kubicki. Trener Trójkolorowych z niepokojem wyczekuje diagnozy dotyczącej stanu zdrowia swojego kluczowego zawodnika, podkreślając deficyty w drugiej linii.
– Na razie nie mamy informacji o Jarku. Czekamy na wyniki rentgena i zobaczymy czy ręka jest złamana. Wierzę, że to nie będzie tak poważne, jak wyglądało – przyznał szkoleniowiec. – Nie mamy zawodników w środku pola, a gdy nam wypadnie Kubicki, będziemy mieć jeszcze większe problemy.
Problemy z obsadą pozycji defensywnego pomocnika wymusiły na sztabie eksperymentalne ustawienie, które nie przyniosło zamierzonych efektów. Gasparik wprost zaapelował o wzmocnienia składu.
– Wszyscy w klubie o tym wiedzą. Dałem na „szóstkę” Sadilka, a on nie czuje się tam dobrze. Grał lepiej, gdy po kontuzji Kubickiego przesunęliśmy go wyżej. Wiemy, że potrzebujemy wzmocnień w środku pola – oznajmił trener Górnika.
Czytaj także: Lewandowski będzie musiał poczekać na debiut w MLS. Zwrot akcji tuż przed meczem
Obawy przed starciem z Fenerbahce
Przegrana w Superpucharze to dla Zabrzan sygnał ostrzegawczy przed nadchodzącym dwumeczem z Fenerbahce w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Gasparik przyznał, że jakość tureckiego rywala budzi respekt, a błędy indywidualne z meczu z Lechem są powodem do niepokoju.
– Obawy przed Fenerbahce? Oglądałem ich sparingi, wiemy jaką mają jakość i oczywiście mamy pewne obawy. Straciliśmy dziś trzy bramki. Jest to dużo, ale nie były to systemowe błędy, bardziej indywidualne – podsumował Michal Gasparik.















