Czekał na ruch Legii, ale się nie doczekał. Wylądował u ligowego rywala
FOT. PIOTR KUCZA/400mm.pl
Jean-Pierre Nsame oficjalnie dołączył już do Pogoni Szczecin. Kameruńczyk długo czekał na ruch ze strony Legii Warszawa, która mogła przedłużyć jego umowę, ale nie doczekał się konkretów.
Jean-Pierre Nsame w Pogoni Szczecin
Piotr Koźmiński z Goal.pl odsłonił kulisy transferu „Lwa” do Dumy Pomorza. Jego umowa wygasała wraz z końcem sezonu i jak wiadomo, Legia Warszawa długo prowadziła negocjacje odnośnie jej potencjalnego przedłużenia. Wśród kluczowych aspektów wymieniano między innymi obniżkę wynagrodzenia 33-latka, jak i potencjalne odejście kogoś z linii ataku (chociażby Antonio Colaka).
Wówczas stworzono by odpowiednie warunki do tego, by rzeczywiście przedłużyć kontrakt Nsame. O ile „Lew” faktycznie przejawił chęć drastycznego obniżenia swojego uposażenia, to Legii Warszawa nie udało się sfinalizować żadnej sprzedaży na pozycji środkowego napastnika. Wraz z transferem Łukasza Zjawińskiego stworzył się tam zatem mały tłok, przez co ostatecznie zrezygnowano z walki o Kameruńczyka.
Tyle Pogoń Szczecin ma zarobić na sprzedaży Greenwooda
Koźmiński relacjonuje, że Nsame czekał na ewentualny ruch Legii, ale się nie doczekał. Stanęło na zapewnieniach Papszuna, że widziałby go w swojej drużynie. Za słowami nie poszły jednak konkrety, więc w poniedziałek 33-latek wsiadł do samolotu i wylądował w Szczecinie, by dzień później podpisać umowę z nowym zespołem.
Z Pogonią podpisał roczny kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny sezon. O miejsce w składzie będzie rywalizował z młodym Filipem Cuiciem. Choć panowie są na zupełnie innych etapach kariery, to w obu przypadkach mówimy o silnych fizycznie snajperach z dobrym instynktem w polu karnym. Cuić będzie mógł wiele nauczyć się od Nsame w kontekście finalizacji akcji.

















