Aryna Sabalenka ma 27 lat i jest dziś najlepszą tenisistką świata. Przynajmniej wedle rankingu. Białorusinka ma na koncie cztery wygrane turnieje wielkoszlemowe, w 2025 roku zwyciężyła w US Open. A pod koniec grudnia czeka ją piekielnie trudne zadanie, chociaż będzie to tylko mecz pokazowy. Już 28 grudnia w Dubaju rywalem Sabalenki będzie… Nick Kyrgios.
Australijczyk jeszcze kilka lat temu należał do światowej czołówki. W 2022 roku awansował nawet do finału Wimbledonu, jednak od dłuższego czasu zmaga z kłopotami zdrowotnymi. Kyrgios, znany z wybuchowego charakteru, zajmuje dziś dopiero 672. miejsce w rankingu ATP. I choć kort po stronie Białorusinki będzie mniejszy o 10 procent od drugiej części, to zdecydowanym faworytem będzie Kyrgios.
W przeszłości dochodziło już do starć damsko-męskich. Przypomnijmy 1998 rok. Karsten Braasch, niemiecki tenisista, który był w trzeciej setce rankingu ograł siostry Williams. Najpierw pewnie ograł 6:1. A potem wypalił dwa papierosy i w drugim secie pokonał Venus 6:2.
Obecnie krytycy Sabalenki twierdzą, że jej potencjalna porażka może mieć zły wpływ na wizerunek kobiecego tenisa.
– Wszystkie negatywne komentarze na temat „Battle of the Sexes” nie robią nic poza zwróceniem na nią większej uwagi. Pod koniec dnia Aryna zostanie uznana za jedną z najlepszych zawodniczek w tej grze. Będę zabawiać tłumy na całym świecie. Jesteśmy dwójką ludzi, którzy są dobrymi przyjaciółmi, którzy chcą zrobić show i przyciągnąć więcej oczu do tenisa – odpowiedział krytykom Kyrgios.










![Tak Krzysztof Ratajski dba o formę. Oto jego sekret! [WIDEO]](https://daf17zziboaju.cloudfront.net/wp-content/uploads/2026/01/16193819/Nowy-projekt-2-7-390x293.png)