Gamrot szczerze o planach na przyszłość. Wtedy chciałby wrócić do oktagonu UFC
ZUMA/NEWSPIX.PL
Mateusz Gamrot czeka na kolejnego rywala w UFC. W programie Kanału Sportowego „Gamer” zdradził, że dostał propozycję, której jednak nie mógł przyjąć.
Mateusz Gamrot o kulisach propozycji od UFC
Mateusz Gamrot (26-5-1) ma za sobą bolesną porażkę z Quillanem Salkilldem podczas sierpniowej gali UFC Fight Night. Choć podczas przygotowań do pojedynku „Gamer” złamał nos, postanowił wziąć udział we wrześniowych mistrzostwach świata ADCC w grapplingu.
Na razie nie wiadomo, kto będzie kolejnym rywalem byłego mistrza KSW. Sam zainteresowany jasno określił swój cel w rozmowie z Kanałem Sportowym.
– Już nie chcę myśleć o kolejnych szansach, o tym, co wydarzy się w przyszłości. Teraz chcę po prostu zadowolić samego siebie, wyjść na pojedynek i zawalczyć tak, jakbym chciał, zadowolić fanów. Nie myślę o przyszłości, już kilkukrotnie tak myślałem i dość mocno się odbiłem. Skupiam się na kolejnym pojedynku. Niezależnie, kogo mi dadzą, zawalczę. Rzucam presję i myślenie o tej otoczce – powiedział Gamrot podczas programu „Oktagon Live”.
Jak się okazuje, Gamrot mógł wrócić do oktagonu UFC już w listopadzie. Amerykańska organizacja proponowała mu starcie z Brianem Ortegą (16-5-1), lecz Polak musiał odmówić. Zdradził, kiedy byłby gotowy do walki.
– Wszystko się dzieje dynamicznie, zanim Dan Hooker nie wziął walki, dostałem ofertę, żeby zawalczyć z Brianem Ortegą. Patrząc na kontuzje kolana i nosa, nie mogłem wziąć tego pojedynku. Powiedziałem, że bardzo chętnie, ale na późniejszym etapie. Tutaj jak zgłaszasz gotowość, to musisz być gotowy przez cały czas. Czasem są już zestawienia, a potem ktoś wypadnie i UFC szuka. Pewnie dostanę kogoś, kto jest nade mną w rankingu, albo kogoś rozpędzonego spoza rankingu. Trenuję, pewnie po Nowym Roku ruszę na Florydę i będę czekał. […] Od 2-3 lat wychodzi tak, że wylatuję w połowie stycznia, w marcu lub kwietniu chętnie zawalczę – zadeklarował.















