Tyson Fury wraca do ringu! Ale już myśli o jesiennej walce
Tyson Fury wraca do ringu! ABACA/NEWSPIX.PL
Sportowcy nie lubią kończyć karier, a już zwłaszcza pięściarze, których łatwo skusić wielką kasą. Tyson Fury zbliża się już do 38. urodzin, ale wciąż nie powiedział ostatniego słowa. W sobotę zawalczy z Arslanbekiem Makhmudovem. Ta walka ma być tylko trampoliną dla „Króla Cyganów” do pewnego hitowego starcia na rynku brytyjskim.
W miniony weekend doszło do ciekawego starcia dwóch weteranów królewskiej dywizji. Po ostrej rzeźni, która nie miała wiele wspólnego ze szlachetną szermierką na pięści, Deontay Wilder pokonał na punkty Derecka Chisorę. Amerykanin snuje marzenia o powrocie na szczyt, ale można je włożyć między bajki. Wilder zawsze bazował na timingu, ale po trylogii. Tysonem Furym nie jest już tym samym zawodnikiem, który kiedyś seryjnie nokautował rywali.
Po sobotniej gali Wilder, rzecz jasna, wciąż może liczyć na głośną walkę, dzięki której dobrze zarobi, ale nie ma żadnych argumentów w potencjalnym zderzeniu z Ołeksandrem Usykiem, bezapelacyjnym królem wagi ciężkiej.
Z drugiej strony, kto mógłby realnie zagrozić Ukraińcowi? Pewnie nikt, poza piekielnie utalentowanym Mosesem Itaumą, którego prawdopodobnie Usyk chcą ominąć. Albo inaczej: przeczekać.
Ukrainiec dwukrotnie zdeklasował Fury’ego i Anthony’ego Joshuę. Ten drugi zrozumiał, ile ich dzieli w ringu i się z nim po prostu zakolegował. Dziś Joshua i Usyk razem trenują i prowadzą wspólne interesy. Fury, jak to Fury, on się nigdy nie przyzna, że był gorszy. ”Król Cyganów” ciągle utrzymuje, że został oszukany w walce z Ukraińcem.- Obie nasze walki były bardzo dobre i bardzo wyrównane. Wierzę, że to ja je wygrałem, jednak sędziowie wskazali Usyka. Ale to były zacięte walki, wynik mógł pójść w obie strony. I powtórzę raz jeszcze: to były wspaniałe pojedynki – mówił Fury na łamach Kanału Sportowego.
Fury kontra Usyk? Lepiej zorganizować inną walkę
Kolejnym rywalem 39-letniego Usyka będzie Rico Verhoeven, czyli legendarny kickboxer, który w boksie bił się tylko raz. To było szokujące ogłoszenie, choć dokładnie taki miał plan Usyk. Taki plan, czyli łatwiejszą walkę z dużym nazwiskiem spoza świata boksu. Team Ukraińca liczył na walkę w MMA z Jakiem Paulem, były nawet prowadzone rozmowy z Netflixem, ale Paul musiał zrezygnować, bo nadal silnie odczuwał zdrowotne skutki porażki z Joshuą.
Starcie z Verhoevenm to walka na przetarcie dla Usyka, co tłumaczył niedawno Mateusz Borek.
– Potem Usyk będzie chciał stoczyć jeszcze dwa pojedynki. Myślę, że jesienią zawalczy z wygranym starcia Daniel Dubois vs Fabio Wardley, którzy zmierzą się w maju. Wtedy takie starcie będzie można zorganizować w Anglii np. na Stadionie Wembley. Albo zobaczymy domknięcie trylogii z Duboisem, albo walkę z młodym i agresywnym Wardleyem. A co potem? Nie wierzę w trzecią walkę z Joshuą. Możemy się prędzej spodziewać trzeciego starcia z Tysonem Furym. Wtedy Usyk – Fury III odbyłoby się w pierwszej części 2027 roku – uważa Borek i twierdzi, że jesienią 2026 r. w Anglii dojdzie do hitowego starcia bez pasa w stawce, czyli długo wyczekiwanej walki Fury’ego z Joshuą.
Fury vs. Makhmudov
Fury będzie mógł ubiegać się o walkę z rodakiem, jeśli w sobotę pokona Arslanbeka Makhmudova (19-2), Rosjanina mieszkającego w Kanadze. Jeszcze kilka lat temu Makhmudov mógł liczyć, że namiesza w czołówce, ale gładka porażka z Agitem Kabayelem oraz późniejsza z Guido Vianello sprawiły, że to raczej na jego plecach ma wrócić do formy Fury.
Fury zbliża się do 38. urodzin i już nie jest tym samym pięściarzem, który błyszczał na tle Wildera. Szczególnie, że nie zawsze prowadził zdrowy tryb życia, ze względu na słabość do imprezowania.
Jego ostatnie cenne wygrany miały miejsce w 2022 roku, gdy gładko rozprawiał się z Dillianem Whytem i Dereckiem Chisorą. Od tamtej pory zanotował trzy walki. Po kontrowersjach pokonał zawodnika MMA, debiutującego w ringu, Francisa Ngannou, a potem dwukrotnie przegrywał na punkty z Usykiem.
Na londyńskiej gali Fury będzie zdecydowanym faworytem, ale kibice nie powinni się łudzić, że zobaczą tego pięściarza, który dominował Władimira Kliczkę czy momentami wręcz ośmieszał Wildera. Tamten Tyson już nie wróci, co nie znaczy, że nie będzie show. Fury zawsze gwarantuje emocje.
















