Juventus wytypował następców Grabary. To byli bramkarze Barcelony
Fot. Juventus
Kamil Grabara w tym sezonie już nie zagra, więc Juventus szuka następcy Polaka. Na liście życzeń Turyńczyków są m.in. dwaj byli bramkarze Barcelony.
Kamil Grabara zerwał przednie więzadło krzyżowe w prawym kolanie i czeka go teraz operacja, więc w tym sezonie już nie zagra. Stara Dama musi pilnie znaleźć jego następce, bo w kadrze Luciano Spallettiego zostali tylko: wypożyczony z Tottenhamu Guglielmo Vicario oraz Carlo Pinsoglio, który w Juventusie jest od ponad 15 lat, ale w Serie A w barwach Starej Damy rozegrał zaledwie… 247 minut.
Po ostatniej wygranej z Atalantą 2:0 zabrał głos Spalletti. – Dedykuję to zwycięstwo tym, którzy nie mogą uczestniczyć w grze z powodu poważnych kontuzji, zwłaszcza Grabarze: to, co mu się przytrafiło, jest niewyobrażalne… Kto go zastąpi? Dyrektorzy sportowi dokonują oceny. Jeśli pojawi się coś, co nam się spodoba, możemy interweniować bez czekania na styczeń – wyjaśnił trener.
Włoskie media już wytypowały, kogo Juventus obserwuje. To bramkarze, którzy aktualnie nie mają klubu. Na liście życzeń są:
- Neto (37 lat) – były rezerwowy bramkarz Juventusu, Barcelony i Arsenalu, któremu wygasła umowa z Botofago
- Jasper Cillessen (37 lat) – były bramkarz Barcelony czy Ajaxu, któremu latem wygasł kontrakt z NEC Nijmegen
- Sergio Rico (33 lata) – były rezerwowy bramkarz PSG. W lipcu odszedł z klubu Al-Gharafa
Grabara odejdzie z Juventusu po zaledwie jednym meczu?!
W zeszły czwartek Grabara udanie zadebiutował w Juventusie, zachowując czyste konto i notując asystę, a następnego dnia otrzymał powołanie od Jana Urbana. Do Marcina Bułka i Mateusza Kochalskiego dołączył Bartłomiej Drągowski, który zastąpił Grabarę.
Wszystko wskazuje, że Grabara w tym sezonie już nie zagra, bo rehabilitacja po takim urazie wynosi co najmniej pół roku, a zazwyczaj około ośmiu, a nawet dziewięciu miesięcy. Powrót do optymalnej formy może zająć jeszcze więcej czasu. To niezwykle problematyczna sytuacja dla Polaka, bo Juventus jedynie wypożyczył go z Wolfsburga, więc nie wykluczone, że jego przygoda w Turynie zakończy się na zaledwie jednym meczu. Grabara może czuć tym większą frustrację, bo wydawało się, że dołączył do Starej Damy w idealnym momencie, bo klub przechodzi kolejną rewolucję, której twarzą mógł się stać właśnie 27-latek.















