Wielki pech Grabary. Tak doszło do jego poważnej kontuzji
fot. ZUMA/NEWSPIX.PL
Kamil Grabara uszkodził więzadła krzyżowe i nie zagra przez najbliższe miesiące. Sebastian Staszewski w programie „Meczyków” zdradza, jak doszło do paskudnej kontuzji Polaka.
Grabara miał wielkiego pecha
Kamil Grabara przed kilkoma dniami zadebiutował w Juventusie, do którego dołączył latem w ramach wypożyczenia. Długo szukał nowego klubu, aż wreszcie zgłosił się po niego włoski gigant. Do Turynu dołączył z myślą o rywalizacji z Guglielmo Vicario, choć pierwotnie miał być jego zmiennikiem.
Szansę debiutu Grabara otrzymał w meczu Ligi Europy. Zachował czyste konto, a do tego zanotował asystę przy bramce Nico Gonzaleza. Następstwem było powołanie do reprezentacji Polski na najbliższe zgrupowanie, czego nie można było wcześniej przesądzać.
Wydawało się, że w jego przypadku wszystko zmierza w dobrym kierunku. W sobotę napłynęły jednak z Włoch fatalne informacje. Grabara zerwał więzadło krzyżowe w kolanie i do końca sezonu już nie zagra. Sebastian Staszewski ujawnił, w jaki sposób do tego doszło. Polak miał olbrzymiego pecha.
– Ona się wydarzyła na treningu bramkarskim. To była sama końcówka, drużyna trenowała stałe fragmenty gry, a bramkarze robili swoje, bez żadnego nacisku. I doszło do skręcenia kolana. Absolutny pech, bo pięć minut dłużej i Kamil byłby już w szatni – powiedział dziennikarz na antenie „Meczyków”.
Wygląda na to, że przygoda Grabary w Turynie zakończy się w dramatyczny sposób. Do Juventusu dołączył przecież na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu. W tej sytuacji włoski klub nie skusi się na transfer definitywny.
Zobacz również:
Misiura zadrwił z decyzji Urbana. „Brakuje koszulki zachodniego klubu”
Bobić szczerze o Marku Papszunie: Nie jestem fanem jego stylu gry















