Marciniak o zawieszeniu kartki dla Baloguna. „Ja kocham piłkę, która jest normalna”
KS
Zawieszenie czerwonej kartki dla Folarina Baloguna, które pozwoliło mu zagrać z Belgią w 1/8 finału MŚ 2026 wzbudziło gigantyczne kontrowersje. Szymon Marciniak przyznał, że jego zdaniem takie sytuacje nie powinny mieć miejsca.
Kontrowersyjna decyzja FIFA ws. Baloguna
W meczu 1/16 finału mundialu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Bośnią i Hercegowiną Folarin Balogun obejrzał zasłużoną czerwoną kartkę za brutalny faul. Zgodnie z przepisami, napastnik AS Monaco w konsekwencji miał zostać zawieszony na jeden mecz.
Gospodarze MŚ wygrali ten mecz 2:0 i awansowali do 1/8 finału. Sensacyjnie jednak Balogun został przywrócony do gry – FIFA ogłosiła, że zawieszenie za tę kartkę zostało… zawieszony, dzięki czemu napastnik kadry USA mógł zagrać w Belgią. Decyzja wywołała gigantyczne kontrowersje, w efekcie czego praktycznie cały świat trzymał kciuki za Belgów, którzy finalnie wygrali 4:1.
Czytaj także: Marciniak w KS wyjaśnia brak kartki dla Messiego na MŚ. „Nie mam sobie nic do zarzucenia”
Marciniak ocenił zawieszenie kartki Baloguna
Szymon Marciniak odniósł się w Kanale Sportowym do całego zdarzenia. Opinia arbitra była jednoznaczna.
– Sędziowie nie mieli nic do powiedzenia. To specjalne ciała dyscyplinarne, które podejmowały decyzje. Ja tylko słyszałem, że jest jakiś zapis o zawieszeniu kartki. Ale ja kochałem i kocham piłkę, która jest normalna. Dostajesz czerwoną kartkę, nie grasz w następnym meczu. Popełniasz błąd sędziowski, nie sędziujesz w kolejnym spotkaniu. Proste – powiedział.
Marciniak potwierdził, że naturalną konsekwencją było to, że wiele osób stanęło przeciwko kadrze USA. – Lubię jasne zasady i reguły. To rodziło podejrzenia, ale zupełnie niepotrzebnie. I chyba faktycznie było trochę tak, że wszyscy kibicowali Belgii – dodał.
Czytaj także: Jagoda wzburzony grą Rakowa. „To był smutny Raków, był brzydki jak noc listopadowa”


















