Kontrowersja w meczu Jagiellonii. Siemieniec zdradził, co powiedział mu sędzia
Krzysztof Porebski / PressFocus /NEWSPIX.PL
Jagiellonia Białystok została rozbita przez Anderlecht w Lidze Europy. Po meczu Adrian Siemieniec odniósł się do kontrowersyjnej sytuacji w rozmowie z „Polsatem Sport”.
Jagiellonia mogła dostać rzut karny w meczu z Anderlechtem?
Jagiellonia Białystok przegrała 0:3 z Anderlechtem w fazie ligowej Ligi Europy. W końcówce spotkania Belgowie złapali wiatr w żagle i strzelili dwa gole. Przy stanie 0:1 doszło jednak do sytuacji, która wywołała dyskusję. Ousmane Sow przewrócił się po starciu z Giulianem Biancone, lecz sędzia Ondrej Berka nie interweniował. Po końcowym gwizdku gracz „Dumy Podlasia” nie mógł uwierzyć w to, że Czech pozwolił kontynuować grę rywalowi.
Czytaj też: Gwiazdor Jagiellonii wściekły na sędziego! „Nie wiem, czemu podjął taką decyzję”
O to, co wydarzyło się w drugiej połowie spotkania zapytany został także Adrian Siemieniec. Trener przekazał krótką wiadomość od sędziego.
– Jedyne co mi sędzia powiedział to, że sprawdzali i dla nich czysto. Nie rozmawialiśmy więcej o tej sytuacji, ciężko mi ją ocenić. Myślę, że to był kluczowy moment meczu, gdyby faul był w polu karnym, byłby rzut karny i czerwona kartka. Gralibyśmy w przewadze jednego zawodnika, mogłoby to mieć wpływ na obraz meczu. Z boiska padła decyzja, że gramy dalej, musimy to zaakceptować. Scenariusz tego meczu dalej potoczył się tak, jak widzieliśmy – powiedział na antenie „Polsatu Sport”.
Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, białostoczanie przegrali aż sześć z ostatnich siedmiu spotkań.
Czytaj też: “Jagiellonia nie ma nic wspólnego z Europą”. Belgijskie media po laniu w Białymstoku

















