Duże zaskoczenie. Miał znów zjeść Ekstraklasę, a dalej czeka na pierwszego gola
Konrad Swierad / Arena Akcji/NEWSPIX.PL
Efthymios Koulouris miał być nową gwiazdą Wieczystą Kraków. Na razie Grek nie może jednak przełamać niemocy strzeleckiej. Podczas meczu z Rakowem Częstochowa jego powrót do Polski ocenił Piotr Koźmiński.
Efthymios Koulouris wciąż bez gola w Ekstraklasie
Efthymios Koulouris to jeden z wielu zawodników, którzy wrócili do Polski podczas letniego okienka transferowego. Snajper postanowił dołączyć do Wieczystej Kraków po roku spędzonym w saudyjskim Al-Ula FC. Wydawało się, że jest to ruch, który potwierdza ambicje beniaminka. Gdy grecki napastnik grał dla Pogoni Szczecin, był absolutną gwiazdą PKO BP Ekstraklasy. Co więcej, w sezonie 2024/25 udało mu się nawet zdobyć koronę króla strzelców. Zdobył wówczas 28 bramek w 32 meczach.
Na razie 30-latek nie jest jednak w stanie pomóc Wieczystej Kraków, która obecnie znajduje się tuż nad strefą spadkową. Po siedmiu występach w meczach ligowych Koulouris wciąż czeka na pierwszego gola. Jakby tego było mało, dopiero w piątkowym starciu z Rakowem Częstochowa (1:2) zaliczył pierwszą asystę w nowych barwach. Na problemy greckiej „dziewiątki” uwagę zwrócił Piotr Koźmiński.
Czytaj też: Raków wyszedł z opresji i wygrał! Fadiga bohaterem [WIDEO]
– Efthymios Koulouris po powrocie do Ekstraklasy 7 meczów w lidze, 0 goli, 1 asysta. Wiadomo, że może się jeszcze rozkręcić, ale dla mnie zaskoczenie. Myślałem, że to taki pewniaczek, że będzie strzelał od początku po przejściu do Wieczystej – napisał dziennikarz na portalu X.
W 79. minucie starcia z Rakowem Koulourisa zastąpił Christoph Lungoyi. Czas pokaże, czy były piłkarz „Portowców” zachowa miejsce w wyjściowym składzie.

















