Miał ofertę z Niemiec. „Od razu wiedziałem, że chcę trafić do Górnika Zabrze”
FOT. MACIEJ GILEWSKI / 400mm.pl
W tegorocznym zimowym okienku transferowym Ondrej Zmrzly został odstawiony od składu przez Slavię Praga. Zgłosił się po niego wówczas Górnik Zabrze, ale i klub z zaplecza niemieckiej ekstraklasy.
Górnik Zabrze po rundzie jesiennej poprzedniego sezonu Ekstraklasy poszukiwał wzmocnienia pozycji lewego obrońcy. Niekwestionowanym „starterem” w tej roli oczywiście był (i jest) Erik Janża, ale z racji wieku kapitana i konieczności poszerzenia głębi składu Michal Gasparik potrzebował jeszcze kogoś. Przy bowiem absencji 33-latka trzeba było kombinować i przesuwać na lewą flankę chociażby Josemę (nominalnego stopera) lub Kamila Lukoszka (nominalnego skrzydłowego).
Górnik Zabrze lubi czeski rynek
Kilku zawodników było wówczas łączonych z klubem z Roosevelta, ale ostatecznie Łukasz Milik wraz z resztą pionu sportowego dogadali wypożyczenie Ondreja Zmrzly’ego. 27-latek w przeszłości grał w Sigmie Ołomuniec, a od dwóch lat był związany ze Slavią Praga. Najpierw strony dogadały się co do półrocznego wypożyczenia, a potem Górnik Zabrze postanowił wykupić piłkarza za około 500 tysięcy euro.
Jak się teraz okazuje, Ondrej Zmrzly zimą tego roku mógł równie dobrze trafić do niemieckiej drugiej ligi.
– Miałem ofertę z Niemiec, z 2. Bundesligi, konkretnie z Kiel. To była prawda, ale już wtedy wiedziałem o zainteresowaniu ze strony Górnika. Mając świadomość, że zespół walczy o mistrzostwo, o europejskie puchary i gra w półfinale, od razu wiedziałem, że chcę tu trafić – zdradził reprezentant Czech, cytowany przez Roosevelta81.pl.
Ondrej Zmrzly jest coraz ważniejszą postacią w Zabrzu
– Wcześniej nie wiedziałem zbyt wiele o polskiej lidze, ale gdy tylko pojawił się temat Górnika, zacząłem oglądać mecze. Zwracałem uwagę na to, jak grają chłopaki i jak wygląda tabela. Wiedziałem, że ta liga pnie się w górę i staje się naprawdę atrakcyjna – macie tu dużo dużych stadionów, a kibice chętnie chodzą na spotkania. Kiedy tylko usłyszałem o tym zainteresowaniu, od razu chciałem tu przyjść – kontynuował.
Czytaj też: O to walczy Górnik Zabrze w tym sezonie. Jasny cel przed drużyną
W czasie gdy Górnik Zabrze jest liderem Ekstraklasy, to Holstein Kiel znajduje się w strefie spadkowej drugiej Bundesligi. Można zatem śmiało stwierdzić, że wybór Zmrzly’ego był słuszny. W tym sezonie 27-latek zagrał w trzynastu meczach, głównie będąc rotowanym z Erikiem Janżą. Choć akurat w ostatnim starciu z Jagiellonią Białystok sprawdził się w niecodziennej dla niego roli, bo zagrał pełne 90 minut jako… prawy obrońca. Wszystko ze względu na absencję Michala Sacka oraz problemy fizyczne Patryka Warczaka.

















