Grał m.in. w Liverpoolu i Milanie. Teraz zakończył karierę
FOT. ZUMA/NEWSPIX.PL
Fabio Borini oficjalnie zawiesza buty na kołku i w wieku 35 lat kończy profesjonalną karierę jako zawodnik angielskiego Salford. Były napastnik m.in. Milanu, znany z ogromnej waleczności i charakterystycznej cieszynki, pożegnał się z murawą emocjonalnym wpisem w mediach społecznościowych.
Fabio Borini zakończył karierę
Fabio Borini oficjalnie ogłosił decyzję o przejściu na sportową emeryturę. Były zawodnik m.in. Liverpoolu czy Milanu postanowił zakończyć profesjonalną karierę w wieku 35 lat. Ostatnim klubem w karierze urodzonego w 1991 roku napastnika był angielski zespół Salford.
Borini spędził znaczącą część swojej kariery w barwach Rossonerich. Reprezentował ekipę Il Diavolo od sezonu 2017/2018 aż do stycznia 2020 roku. W tym czasie zanotował 75 oficjalnych występów, w których zdobył osiem bramek i zaliczył sześć asyst. Włoch grał w Mediolanie w okresie, gdy klub przechodził przez trudniejszy etap i szukał drogi powrotnej na szczyt. Kibice zapamiętają go przede wszystkim z ogromnej determinacji oraz charakterystycznej cieszynki z „nożem w zębach”, która oddawała jego waleczność na murawie.
Emocjonalne pożegnanie Boriniego
Zawodnik opublikował w mediach społecznościowych poruszający list, w którym wrócił wspomnieniami do momentu wylotu z ojczyzny. „Wszystko zaczęło się od lotu. Kiedy miałem 16 lat. Lotu spędzonego w całości ze łzami w oczach, aby rozpocząć podróż mojej kariery bez prawdziwego celu poza marzeniami do spełnienia” – napisał Borini w swoim pożegnalnym poście na Instagramie, cytowany przez portal pianetamilan.it.
W dalszej części swojej wypowiedzi były gracz Milanu opisał proces budowania własnej tożsamości w świecie futbolu. „Od tego dnia zacząłem budować siebie, nie wiedząc, co stanie się z tym dzieckiem o silnej psychice. Zacząłem budować swoje marzenia w głowie i skończyłem na przekształcaniu ich w moją rzeczywistość. Tę samą rzeczywistość, która dziś zmieni się na zawsze. Rzeczywistość, która wyrzeźbiła moją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość” – podkreślił napastnik.
Borini przyznał, że w dniu rozstania z boiskiem towarzyszy mu ten sam zestaw emocji, który towarzyszył mu na samym początku profesjonalnej drogi w Londynie. „Dzisiaj, tak jak tamtego dnia siedząc w samolocie do Londynu, czuję te same emocje związane z tym, co się ze mną stanie. Strach. Szczęście. Odwaga. Niepewność. Marzenia. Sukces. Pasja. Poświęcenia. Czuję, że muszę podziękować temu dziecku, które nigdy nie przestało wierzyć. Temu mężczyźnie, który teraz będzie nadal wierzył w kolejną szansę, bez piłki u stóp, zawsze” – zakończył list Włoch.

















