Gracz Liverpoolu określony „wrogiem Ukrainy”. Kontrowersja w Lidze Narodów
FOT.SIPAUSA/NEWSPIX.PL
Boczny obrońca Liverpoolu Milos Kerkez trafił na listę wrogów Ukrainy po boiskowym starciu i kontrowersyjnym wpisie ojca, co wywołało interwencję węgierskiej dyplomacji. Defensor ekipy z Anfield odpiera zarzuty o wspieranie agresji, tłumacząc swoje zachowanie chęcią ochrony kapitana reprezentacji Madziarów.
Kontrowersje wokół obrońcy Liverpoolu
Milos Kerkez, boczny obrońca Liverpoolu, znalazł się w centrum politycznego skandalu po tym, jak został wpisany na listę „wrogów Ukrainy”, opisuje „The Sun”. Defensor urodzony w Serbii, który na arenie międzynarodowej reprezentuje barwy Węgier, stał się obiektem kontrowersji po incydencie podczas meczu Ligi Narodów przeciwko Ukrainie. Sytuacja ta wymusiła interwencję węgierskiego rządu.
Zajście miało miejsce 25 września. Podczas spotkania Dominik Szoboszlai wdał się w utarczkę z gwiazdą Ajaksu, Victorem Tsygankovem, po czym na miejscu pojawił się Kerkez i złapał ukraińskiego skrzydłowego za kołnierz. Napięcie eskalowało również poza boiskiem – ojciec piłkarza miał opublikować w mediach społecznościowych zdjęcie z tego zdarzenia, opatrując je utworem „Russian Paradise” rapera AK-47, co przez wielu zostało uznane za aluzję do trwającej wojny.
Incydent ten skutkował wciągnięciem Kerkeza do bazy Myrotvorets, gromadzącej dane osób uznawanych za przeciwników Ukrainy. W obronie sportowca oraz posła Balazsa Hidveghiego, który również trafił na listę, stanęła wicepremier i minister spraw zagranicznych Węgier, Anita Orban. Szefowa dyplomacji stanowczo potępiła stygmatyzację węgierskich obywateli.
Dyplomatyczna interwencja i oświadczenie zawodnika
„Zdecydowanie potępiam stygmatyzację, wszelkie formy tworzenia czarnych list oraz wszelkie potencjalne groźby skierowane przeciwko obywatelom Węgier Milosowi Kerkezowi i Balazsowi Hidveghiemu” – napisała minister w oficjalnym oświadczeniu.
Poinformowała ona również o podjętych działaniach na szczeblu państwowym. „Przez cały weekend, obok posiedzenia rządu, pozostawałam w stałych konsultacjach z przedstawicielami rządu Ukrainy, Węgierską Federacją Piłkarską (MLSZ), ambasadą i moimi współpracownikami, aby upewnić się, że wszystkie zaangażowane strony podjęły działania w ramach swoich odpowiednich sfer w celu rozwiązania sytuacji. Sport powinien opierać się na wynikach, społeczności i szacunku. Dziękuję obu krajowym federacjom za współpracę” – dodała Anita Orban.
Sam Milos Kerkez, który z powodu nadmiaru żółtych kartek musiał opuścić rewanżowe starcie z Ukrainą, odniósł się do sprawy w rozmowie z portalem Telex. Defensor, który w minionym tygodniu zdobył zwycięską bramkę w meczu z Gruzją, odciął się od zarzutów o agresję. „Osobiście nigdy nie wspierałem i nie wspieram żadnej agresji w moim życiu. Nie jestem osobą, która uważa za akceptowalne cokolwiek, co szkodzi innym” – podkreślił zawodnik ekipy z Anfield.
Piłkarz wyjaśnił jednocześnie, że jego zachowanie na boisku było podyktowane wyłącznie chęcią wsparcia kolegi z zespołu. „Jednocześnie podczas meczu piłkarskiego zawsze pojawia się napięcie, a w meczu przeciwko Ukrainie jedyne, co zrobiłem, to broniłem naszego kapitana, mojego przyjaciela, i zrobiłbym to nawet wtedy, gdyby naszym przeciwnikiem był jakikolwiek inny kraj” – podsumował Kerkez.
















