Zaczęło się. Szatnia Korony Kielce podzielona?!
Konrad Swierad / Alamy Stock Photo
Korona Kielce szuka trenera, który zastąpi Jacka Zielińskiego. Okazuje się jednak, że problemem jest także napięta atmosfera w klubowej szatni. W programie Kanału Sportowego o szczegółach opowiedzieli Rafał Gikiewicz oraz Łukasz Olkowicz.
Korona nie wyciągnęła wniosków z błędów Widzewa i Wieczystej
Korona Kielce miała jasny cel na sezon 2026/27. Wydawało się, że klub, który latem wydał ponad sześć milionów euro na nowych piłkarzy, będzie walczył o miejsce w ligowej czołówce. Rzeczywistość szybko zweryfikowała ambicje kielczan. Po 11 meczach PKO BP Ekstraklasy Złocisto-Krwiści zajmują 9. miejsce w tabeli. Co więcej, po porażce 1:6 z Lechem Poznań z zespołem pożegnał się Jacek Zieliński.
Na tym nie kończą się jednak złe wieści dla kielczan. W programie Kanału Sportowego Rafał Gikiewicz zasugerował, że nie każdemu piłkarzowi Korony spodobało się przyjście nowych zawodników.
– Wiem to od dobrych źródeł. To płacenie ogromnych pieniędzy w Koronie… Przychodzi Hellebrand i nagle zarabia trzy razy więcej od najlepiej zarabiającego dotychczas piłkarza. Potem przychodzi Mena, znowu zarabia najwięcej. Przychodzi kolejny, znowu zarabia najwięcej. I ci, którzy byli wcześniej w Koronie, czują się średnio w tej szatni. To jest argument za tym, że zespołu nie kupujesz, tylko musisz go zbudować. Wydane pieniądze nie gwarantują tobie wyniku – mamy przykład Widzewa, Wieczystej, teraz Korony – stwierdził Gikiewicz.
– To są dwie Korony jeśli chodzi o szatnie. To samo było w Widzewie Łódź po wejściu Roberta Dobrzyckiego. Kominy płacowe z jednej strony, a z drugiej ci już sprawdzeni i zasłużeni, którzy czuli się niedowartościowani. To nie do końca udało się zasklepić: już rok temu sprowadzając Stępińskiego i Gustafssona wyciągnęli te kominy płacowe, a teraz tak poszaleli, że poprzebijali to wszystko – dodał Łukasz Olkowicz z „Przeglądu Sportowego Onet”.
Czytaj też: Tu Korona Kielce się przeliczyła? Borek wskazał kluczowy problem

















