Tu Korona Kielce się przeliczyła? Borek wskazał kluczowy problem
FOT. PIOTR KUCZA/400mm.pl
Korona Kielce pożegnała się z Jackiem Zielińskim. W programie Kanału Sportowego Mateusz Borek zasugerował, że podczas historycznego okienka transferowego kielczanie mogli popełnić kosztowny błąd.
Korona Kielce zapomniała o ważnej rzeczy
Korona Kielce postanowiła rozstać się z Jackiem Zielińskim po dwóch latach. Gwoździem do trumny była porażka 1:6 z Lechem Poznań. Doświadczony szkoleniowiec zostawił zespół na dziewiątym miejscu w tabeli. Nie jest to wynik, który odpowiadał oczekiwaniom władz klubu – zwłaszcza, że latem na transfery wydano ponad sześć milionów euro.
Działaniom klubu przyjrzał się Mateusz Borek. Twierdzi, że Złocisto-Krwiści nie zadbali o wzmocnienie defensywy.
– Jacek Zieliński mierzył się z inną rzeczywistością Korony Kielce: wszyscy oczekują, by ta Korona, która przez lata była biedna, musiała łatać dziury i zrywamy walczyć, by utrzymywać się w najwyższej klasie rozgrywkowej, teraz zaliczała zupełnie inne wyniki. Tylko my teraz jednym tchem wymieniamy takich piłkarzy fajnych od pasa w górę: to znaczy Lingr, Jakubczyk, Hellebrand, Stępiński, Mena… Ale jednak zespół buduje się od tyłu. Tam szefem defensywy jest Mosór, przekwalifikowany na prawego obrońcę Długosz, jest Pięczek… Ja bym jednak pomyślał, by skoncentrować się teraz na mocy i jakości z tyłu. Musi tam być fundament, musi być stabilnie, musi być szczelnie, po to, by można było korzystać z tych, którzy grają parę metrów wyżej – powiedział na antenie Kanału Sportowego.
– Dokładnie o to pytałem dyrektora sportowego Pawła Golańskiego po oknie transferowym: czy nie za duża wajcha została przełożona na ofensywę. Paweł wtedy mówił: nie, nie, wierzymy w naszą defensywę – nie dokupowaliśmy tam zawodników, bo mamy odpowiednich piłkarzy. Chyba jednak trzeba było zainwestować w tę obronę – ocenił Łukasz Olkowicz z „Przeglądu Sportowego”.
Czytaj też: Jednak on? Media: Oto faworyt Korony do zastąpienia Zielińskiego

















