Śląsk znów na deskach! Szalony finisz w Lublinie [WIDEO]
fot. Ireneusz Wnuk / PressFocus/NEWSPIX.PL
Motor Lublin po szalonym meczu pokonał przed własną publicznością Śląska Wrocław 3:2. Decydujący gol padł w doliczonym czasie gry. Wrocławianie dalej czekają na przełamanie i drugie zwycięstwo w tym sezonie Ekstraklasy.
Motor Lublin w minionej kolejce pokonał w dramatycznych okolicznościach Radomiaka Radom, a w sobotę podejmował przed własną publicznością ekipę Śląska Wrocław. Dla gospodarzy była to dogodna okazja, aby przedłużyć serię wygranych. Goście z Wrocławia liczyli z kolei na przełamanie, na które czekali od triumfu nad Rakowem Częstochowa w drugiej kolejce Ekstraklasy.
Po powrocie Piotra Samca-Talara ofensywa Śląska znów jest znacznie groźniejsza. W 11. minucie to przede wszystkim jego zagranie pozwoliło gościom na prowadzenie. Motor popełnił błąd w rozegraniu piłki, a po jej przejęciu wrocławianie bardzo składnie rozegrali swój atak. Samiec-Talar wyłożył piłkę Przemysłowi Banaszczakowi, a ten trafił z bliskiej odległości.
W pierwszej odsłonie Motor miał olbrzymią przewagę, ale brakowało mu skuteczności. Oddał aż 16 strzałów, ale tylko cztery były celne. Dobrze między słupkami spisywał się Karol Niemczycki, konsekwentnie broniąc dostępu do bramki. Po zmianie stron napór gospodarzy trwał w najlepsze. W 50. minucie sędzia podyktował rzut karny po faulu na Makanie Aiko, ale Karol Czubak przegrał rywalizację z Niemczyckim. Jego strzał był na tyle słaby, że bramkarz zdołał odbić piłkę nogami.
Gospodarze dopięli swego w 61. minucie. Tym razem skutecznie akcję wykończył Aiko, natomiast raptem pięć minut później ponownie zaskoczył Śląsk. Wydawało się, że to Motor pójdzie za ciosem, ale złe ustawienie w defensywie i dobre podanie Samca-Talara otworzyło drogę do bramki Malaly’emu Dembele, który w sytuacji sam na sam ograł Gaspara Tratnika.
W 77. minucie Motor ponownie doprowadził do remisu. Marek Bartos uderzał głową po rzucie rożnym, Niemczycki zdołał to wybronić, ale z dobitką Christophera Simona już sobie nie poradził. Ostatni kwadrans obfitował w sytuacje dla obu ekip, którym jednak brakowało dokładności lub skuteczności. W samej końcówce sędzia dopatrzył się przewinienia w polu karnym Śląska i podyktował drugą jedenastkę dla Motoru. Tym razem do piłki podszedł Yacine Bourhane. Niemczycki był bliski drugiej interwencji – futbolówka dotknęła jego dłoni – ale i tak znalazla się w siatce.
Śląsk miał w doliczonym czasie gry problemy z kreacją. Motor skutecznie bronił i oddalał piłkę od własnego pola karnego. W ostatniej akcji Dembele uderzył w mur z rzutu wolnego, a chwilę po tej akcji arbiter zakończył spotkanie. Dla gospodarzy to drugie zwycięstwo z rzędu.
Motor Lublin – Śląsk Wrocław 3:2 (0:1)
61′ Aiko, 77′ Simon, 90′ Bourhane – 11′ Banaszak, 66′ Dembele

















