Rafał Grodzicki zmieni klub w Ekstraklasie?! Dyrektor Śląska uchylił rąbka tajemnicy
Michal Chwieduk/Arena Akcji/NEWSPIX.PL
Rafał Grodzicki ucina spekulacje dotyczące powrotu do Cracovii, deklarując pełną lojalność wobec Śląska Wrocław. Dyrektor sportowy Wojskowych podkreśla, że mimo sentymentu do macierzystego klubu, w niedzielnym starciu z Pasami liczy się dla niego wyłącznie sukces ekipy z Dolnego Śląska.
Rafał Grodzicki o przyszłości w Śląsku Wrocław
W obliczu zbliżającego się meczu Śląska Wrocław z Cracovią, dyrektor sportowy dolnośląskiego klubu, Rafał Grodzicki, udzielił wywiadu „Gazecie Krakowskiej”. Działacz, będący wychowankiem „Pasów”, odniósł się do pytań o potencjalny powrót do Krakowa i możliwość podjęcia pracy w swoim macierzystym klubie.
– To nie ode mnie zależy. Powiem szczerze, że jestem zadowolony z pracy w Śląsku. Udało nam się wrócić do Ekstraklasy i jestem naprawdę szczęśliwy w tym klubie – zadeklarował Grodzicki, ucinając spekulacje na temat zmiany otoczenia.
Dyrektor „Wojskowych”, który po raz drugi sprawuje tę funkcję od stycznia, zaznaczył, że obecnie skupia się na realizacji długofalowego planu rozwoju drużyny. – Budujemy własną strategię i wychodzi nam to, odpukać, na razie naprawdę fajnie, bo mamy swoje pomysły, układamy to krok po kroku, budujemy mocne fundamenty. I szczerze powiedziawszy, nawet nie miałem myśli takich, żeby zmienić klub. Wiem, w jakiej jestem sytuacji dzisiaj, powiedzmy na początku swojej drogi jako dyrektor, ale chciałbym jak najdłużej pracować w Śląsku – przyznał w rozmowie z Jackiem Żukowskim.
Czytaj także: Cztery gole w I lidze! Dublet byłego snajpera Legii Warszawa [WIDEO]
Brak sentymentów w starciu z Cracovią
Pomimo faktu, że Grodzicki regularnie śledzi wyniki Cracovii i kibicuje jej w rozgrywkach ligowych, nadchodzące bezpośrednie starcie traktuje priorytetowo pod kątem interesów WKS-u. – Jestem wychowankiem Cracovii, więc jej poczynania cały czas śledzę i trzymam za nią kciuki. Oczywiście nie w meczu ze Śląskiem… – zastrzegł działacz.
Reprezentant pionu sportowego wrocławian dodał również, że choć pojawia się na krakowskim stadionie jako widz, w najbliższą niedzielę liczy wyłącznie na sukces swojej obecnej ekipy. – Jak jestem w Krakowie, to od czasu do czasu staram się zaglądnąć na stadion. Ale w niedzielę nie będzie sentymentów. Będę trzymał za nią kciuki w każdym innym meczu, ale nie w meczu ze Śląskiem – podsumował.
Przed niedzielnym spotkaniem Śląsk Wrocław ma na swoim koncie trzy punkty zdobyte w dwóch meczach. Z kolei dorobek Cracovii po dwóch pierwszych kolejkach wynosi jedno „oczko”.
Czytaj także: Były zawodnik Jagiellonii ma nowy klub. Kolejna zmiana otoczenia

















