Papszun świadomy potencjału Wisły. „Ma piłkarzy wyróżniających się na tle ligi”
fot. PIOTR KUCZA/FOTOPYK/NEWSPIX.PL
Legia Warszawa podejmie w niedzielę u siebie Wisłę Kraków. Marek Papszun wziął udział w konferencji prasowej. Trener Wojskowych jest świadomy dużego wyzwania. Docenia potencjał kadrowy beniaminka Ekstraklasy.
Legia Warszawa w niedzielnym hicie Ekstraklasy podejmie u siebie Wisłę Kraków. Obie drużyny przystąpią do tego meczu po bardzo dobrym początku sezonu, choć długa przerwa reprezentacyjna wzbudza pewne wątpliwości, jak będą spisywać się na boisku. Wydaje się, że faworytem będą Wojskowi, którzy zajmują drugie miejsce w tabeli i będą wspierani przez swoich kibiców.
Papszun nie lekceważy potencjału kadrowego Wisły
Wisła to beniaminek Ekstraklasy, ale ma w swoich szeregach kilku świetnych zawodników. Jako zespół również wygląda imponująco, o czym świadczy dorobek 17 punktów w dziewięciu meczach. Marek Papszun ostrzega swoich podopiecznych, że czeka ich wymagające starcie.
– Spodziewam się, że Wisła będzie grała w swoim stylu. To zespół nastawiony ofensywnie, który jest obecnie w dobrym momencie. Widać typowy dla beniaminka pozytywny przepływ energii. Drużyna dobrze rozpoczęła sezon, zdobywa punkty i ma dużo werwy, ale również indywidualnej jakości. Są tam zawodnicy, których można dziś uznać za wyróżniających się na tle ligi. Musimy zwrócić na nich szczególną uwagę. (…) Wisła jest w dobrej dyspozycji, choć miała teraz trzy tygodnie przerwy, więc zobaczymy, jak będzie wyglądała po tym okresie. Musimy opierać się na faktach i dotychczasowych występach. Statystyki ofensywne Wisły oraz jej styl gry każą zachować ostrożność – mówił przed meczem Papszun, cytowany przez portal Legia.net.
Zobacz również: Papszun wprost o braku kibiców Wisły przy Łazienkowskiej. „Nie zagłębiałem się”
Wisła to nie tylko Rodado
W tym sezonie błyszczy przynajmniej kilku piłkarzy Wisły. Od pierwszych kolejek świetnie wygląda Marko Bozić, który jest bardzo efektywny w tym, co robi. Marcel Łubik należy do ścisłego grona najlepszych bramkarzy Ekstraklasy, a Jakub Krzyżanowski czy Raoul Giger zapewniają wielki spokój na bokach obrony.
Oczywiście kibice Wisły największych nadziei upatrują w osobie Angela Rodado, który startował jako rezerwowy, ale po odejściu Jordiego Sancheza znów jest liderem ofensywy. W dwóch meczach przed przerwą reprezentacyjną strzelił trzy gole i zapewne chce postraszyć także w Warszawie.
Zobacz również: Legia osłabiona w hicie Ekstraklasy? Papszun: Sytuacja jest dynamiczna

















