Łukasz Maciejczyk wyjawił. O tego napastnika zabiegała Korona Kielce
Michal Chwieduk/Arena Akcji/NEWSPIX.PL
Złocisto-Krwiści zaliczyli historyczne okienko transferowe finalizując wiele hitowych wzmocnień. A w planach mieli jeszcze kilka ciekawych transakcji, w tym brali pod uwagę możliwość ściągnięcia Benjamina Kallmana.
Letnie okno transferowe w wykonaniu Korony Kielce należało do wyjątkowo pracowitych i emocjonujących. Klub ze stolicy województwa świętokrzyskiego nie tylko pobił swój rekord zakupowy, wydając 1,7 miliona euro na Patrika Hellebranda z Górnika Zabrze, ale do ostatniej chwili starał się o pozyskanie drugiego klasowego napastnika. Jak ujawnił właściciel klubu, Łukasz Maciejczyk, w audycji Radia Kielce, na celowniku kieleckiego zespołu znalazł się Benjamin Kallman.
Reprezentant Finlandii jest postacią doskonale znaną polskim kibicom z wcześniejszych występów w Cracovii. Latem 2025 roku przeniósł się on do niemieckiego Hannoveru 96 na zasadzie wolnego transferu. W barwach ekipy z zaplecza Bundesligi 28-letni snajper zaliczył bardzo solidny debiutancki sezon, notując 14 trafień w 33 meczach o punkty. Mimo udanych występów, Källman został wytypowany jako jeden z zawodników, którzy mogą opuścić drużynę z Niemiec.
Zaporowa wycena za napastnika Hannoveru 96
Główną przeszkodą w realizacji transferu okazały się kwestie finansowe. O szczegółach nieudanych negocjacji opowiedział Łukasz Maciejczyk w rozmowie z Radiem Kielce.
– Chcieliśmy ściągnąć Benjamina Kallmana, ale zbyt wysokie oczekiwania Hannoveru 96 nie pozwoliły nam na to – przyznał otwarcie właściciel klubu.
mówił otwarcie właściciel klubu
Celem nie było zastąpienie bezpośrednio Mariusza Stępińskiego, ale dodanie do kadry zawodnika, który by go wspomógł i by się z nim uzupełniał. – Szukaliśmy zawodnika, który swoją grą wspomoże Mariusza Stępińskiego – zdradził działacz.
Mimo braku porozumienia w sprawie Kallmana, kielecki klub dokonał szeregu innych wzmocnień, przeznaczając na ten cel łącznie blisko pięć milionów euro. Do zespołu dołączyli wspomniany Patrik Hellebrand, ale i Camilo Mena (wypożyczenie za milion euro), Ondrej Lingr (1 mln euro), Michael Ameyaw (1 mln euro), Kamil Jakubczyk (1 mln euro), Ariel Mosór (0.5 mln euro), Morgan Fassbender (100 tysięcy euro) i Norbert Barczak (100 tysięcy euro).


















