Legia namawiała go pół roku. „Co więcej mogliśmy zrobić?”
IMAGOSTOCK/NEWSPIX.PL
Kacper Tobiasz kontynuuje karierę w Turcji, choć Legia Warszawa intensywnie zabiegała o jego pozostanie. O kulisach rozmów opowiedział Fredi Bobić.
Rozwój Kacpra Tobiasza nie poszedł w oczekiwanym kierunku i w ostatnich latach polski golkiper zaliczał raczej regres, ale mimo to Legia Warszawa chciała go zatrzymać w swoim zespole. Fredi Bobić na antenie Prawdy Futbolu wyjawił, że Wojskowi przez sześć miesięcy rozmawiali z przedstawicielami bramkarza, ale ci żądali większych pieniędzy bądź nie chcieli podjąć decyzji.
— Dostał od nas oferty i je odrzucił. Skoro je odrzucił, to nie pytaj mnie, czy musiało się tak skończyć – zaczął dyrektor sportowy stołecznego klubu.
— Jeżeli dajemy komuś ofertę, bo chcemy go zatrzymać, a negocjacje trwają pół roku i cały czas słyszymy: „Nie, to za mało” albo „nie chcę jeszcze podjąć decyzji”, gdy kontrakt wygasa, wtedy mówię: „Powodzenia w nowym klubie i wszystkiego dobrego”. Po ostatnim meczu rozwinęliśmy przed zawodnikiem czerwony dywan. Co więcej mogliśmy zrobić? Romantyczne podejście nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością – kontynuował Fredi Bobić.
Kacper Tobiasz dołączył jako wolny agent do Gazientep FK, gdzie błyskawicznie wywalczył sobie pozycję podstawowego bramkarza. Choć był chwalony za początkowe występy, to w ostatnim meczu z Kocaelisporem zaliczył koszmarny błąd. W bardzo prostej sytuacji piłka prześlizgnęła mu się przez ręce i wtoczyła do siatki.
Jego umowa z tureckim klubem obowiązuje do końca czerwca 2029 roku, a portal „Transfermarkt” wycenia go na 700 tysięcy euro.

















