Krzysztof Lewandowski znów zaskakuje. „Podolski to nie jest jakiś zbawca”
Weronika Morciszek / PressFocus /NEWSPIX.PL
Niedawno Lukas Podolski odpowiedział Krzysztofowi Lewandowskiemu, byłemu wiceprezydentowi Zabrza, który podejrzliwie podchodzi do sposobu w jaki została przeprowadzona sprzedaż Górnika. Teraz były sternik miasta znów zabrał głos w tym temacie.
Wszystko zaczęło się od bardzo obszernego wpisu Krzysztofa Lewandowskiego, który postanowił podsumować pierwszy rok prezydentury Kamila Żbikowskiego w Zabrzu. Choć samo sprywatyzowanie Górnika określił wówczas mianem sukcesu, to bardzo nieufnie podchodzi on do sposobu w jaki ten proces został w ogóle przeprowadzony.
Główne jego zastrzeżenie dotyczy ceny, gdyż jak wiemy, Lukas Podolski nabył 86 procent akcji zabrzańskiego klubu za około 4 miliony złotych. Lewandowski w pewnym momencie stwierdził nawet, że procedura sprzedaży Górnika jego zdaniem może zainteresować organy kontrolne, w tym prokuraturę, jako że została zrealizowana „w sposób ewidentnie bezprawny”.
Lukas Podolski, także za pośrednictwem mediów społecznościowych, postanowił odpowiedzieć byłemu wiceprezydentowi Zabrza. Pełny wpis „Poldiego” można przeczytać TUTAJ, ale w wielkim skrócie, wyśmiał on szczycenie się przez byłą władzę miasta obecnymi sukcesami Górnika i zwrócił uwagę na stan finansowy w jakim znajdował się klub w momencie negocjacji. Na koniec poprosił Krzysztofa Lewandowskiego o pozostawienie Górnika w spokoju.
Były wiceprezydent Zabrza ponownie jednak odpowiada – tym razem w rozmowie z Interią. I jednocześnie znów zaskakuje, podkreślając, że jego zdaniem zarządzany przez miasto Górnik radził sobie wręcz świetnie.
– W tym wszystkim chodzi mi jedynie o to, że komunalny Górnik nie był w fatalnej sytuacji. To była dobrze funkcjonująca maszyna, wicemistrz Polski, zdobywca Pucharu Polski, drużyna grająca przy pełnych trybunach. Dobrze by też było, jakby miasto rozwiało wszystkie wątpliwości dotyczące sprzedaży, bo nie sprzedaje się spółki przynoszącej rocznie cztery miliony zysku za… cztery miliony – stwierdził.
– Życzę Podolskiemu jak najlepiej. Chciałbym, żeby wyniósł Górnika na wyższy poziom. Warto jednak w tym wszystkim pamiętać, że to nie jest jakiś zbawca, bo Górnik nie miał problemów. To nie była sytuacja, jak ta z czasów Allianz, gdzie inwestor musiał być, bo w innym razie by to upadło. Ta prywatyzacja nie ma niczego wspólnego z ratowaniem. Po prostu spółka znalazła nowego inwestora, który ma wyłożyć około 12 milionów złotych w ciągu kilku lat. Dobrze, ale to nie są żadne istotne pieniądze. Niemniej dobrze się stało, że teraz miasto zajmie się tym, do czego jest powołane, a Górnikiem pokieruje ktoś, kto się na tym zna. Z drugiej strony miasto chyba nieźle zajmowało się Górnikiem. Ostatnie dwa lata to zyski i dobrze funkcjonujący pion sportowy z Łukaszem Milikiem, który sobie radzi i ma dar do wyszukiwania talentów – kontynuował.
Krzysztof Lewandowski w swojej wypowiedzi zapomina natomiast, że Lukas Podolski wrócił do Górnika Zabrze w 2021 roku. Od tego czasu intensywnie angażuje się w każdy aspekt życia klubu, podczas gdy miasto sukcesywnie wycofywało się z zarządzania klubem, czy jego wspierania finansowo. Ostatnie sukcesy Trójkolorowych – w tym wspomniany Puchar Polski, czy wywalczone wicemistrzostwo – trudno zatem określać mianem sukcesów miasta, skoro były to osiągnięcia wynikające bezpośrednio z pracy „Poldiego” (nawet jeśli ten nie był jeszcze oficjalnie właścicielem klubu).

















