Imaz grzmi po hicie Ekstraklasy. „Nie wiem, czemu sędzia nie poszedł do VAR-u”
KAMIL SWIRYDOWICZ / CYFRASPORT/NEWSPIX.PL
Jesus Imaz zabrał głos po porażce Jagiellonii Białystok z Górnikiem Zabrze. Hiszpan przyznał, że nie rozumie decyzji sędziego Wojciecha Mycia. – Te sytuacje 50 na 50 zawsze są gwizdane przeciwko nam – stwierdził.
Jesus Imaz wprost o decyzjach sędziowskich
Jesus Imaz strzelił jedynego gola dla Jagiellonii Białystok w sobotnim starciu z Górnikiem Zabrze (1:3). Tym samym „Duma Podlasia” przegrała czwarty mecz z rzędu. W hicie 10. kolejki PKO BP Ekstraklasy nie brakowało kontrowersyjnych sytuacji. W pierwszej połowie Rafał Janicki nadepnął Imaza we własnym polu karnym, lecz sędzia Wojciech Myć nie wskazał na „wapno”. Z kolei po zmianie stron arbiter anulował gola strzelonego przez Jagiellonię, ponieważ dopatrzył się faulu Andersa Klynge
– Oczywiście, jesteśmy smutni. Jesteśmy wkurzeni, bo znowu gramy u siebie i przegrywamy. To nie jest nasza droga, bo cały czas wygrywaliśmy, a teraz jest zły moment. Uważam, że podczas meczu były sytuacje, które mogły odmienić losy spotkania. W pierwszej połowie dla mnie był ewidentny rzut karny. Mam nawet na stopie ślady po starciu z Janickim. Rozmawiałem z nim i powiedział, że tak, to był karny. Nie wiem, czemu sędzia nie poszedł do VAR-u i nie sprawdził tej sytuacji, bo w drugiej połowie, gdy strzeliłem drugiego gola, stał metr przed Andersem Klynge i puścił akcję dalej. Potem poszedł do VAR-u anulował bramkę. W piłce zdarzają się takie sytuacje. Dziś nie były po naszej stronie, a przeciwko nam. Te sytuacje 50 na 50 zawsze są gwizdane przeciwko nam, ale ok, nie chcę szukać wymówek – powiedział Imaz cytowany przez TVP Sport.
Lider białostoczan przyznał, że jego zespół przeżywa obecnie trudne chwile. Zdradził, czego oczekuje w meczu Ligi Europy z Araratem-Armenia.
– Wszyscy wiedzą, że to zły moment. Jak powiedziałem w szatni, teraz jest czas na poprawę. Chcę to zobaczyć już w czwartek, bo mamy tutaj ważny mecz w Lidze Europy, a później znowu Ekstraklasę. Może jesteśmy trochę oddaleni od pierwszego miejsca, ale przed nami jeszcze dużo meczów, długa runda i oczywiście będziemy walczyć do końca – podsumował.

















