Hurkacz miał duże problemy w Szanghaju. Sensacja wisiała w powietrzu
fot. MARCIN CHOLEWINSKI/ NEWSPIX.PL
Hubert Hurkacz poszedł za ciosem po pokonaniu Novaka Djokovicia. Polak zameldował się w czwartej rundzie turnieju ATP Masters 1000 w Szanghaju po trzysetowym boju z Yi Zhou.
Hubert Hurkacz w kolejnej rundzie po długim boju
Hubert Hurkacz dobrze spisuje się podczas azjatyckiej części sezonu. W Chengdu dotarł do finału, zaś w Pekinie zatrzymał się dopiero na półfinale. Co więcej, zaczął turniej w Szanghaju od historycznej wygranej z Novakiem Djokoviciem. W trzeciej rundzie na jego drodze stanął Yi Zhou. Reprezentant gospodarzy nieoczekiwanie wyeliminował Lorenzo Musettiego.
Mimo że Polak był zdecydowanym faworytem starcia z zawodnikiem notowanym w trzeciej setce rankingu, mecz nie był jednostronnym widowiskiem. Pierwsza partia przebiegła pod dyktando Hurkacza, który dwukrotnie przełamał rywala i wygrał 6:2. Problemy pojawiły się w drugim secie, gdy Yi Zhou przeszedł do zdecydowanej ofensywy. Chińczyk wykorzystał break pointa w ósmym gemie i doprowadził do wyrównania.
W decydującej odsłonie 34. rakieta globu zdołała odzyskać inicjatywę. Choć Zhou wypracował dwa break pointy przy stanie 1:1, Hurkacz potrafił wyjść z opresji. Kluczowe przełamanie nastąpiło przy stanie 4:3 dla Polaka, który w kolejnym gemie pewnie dokończył dzieła przy własnym podaniu. Co ciekawe, choć do rozstrzygnięcia losów spotkania potrzebne były trzy sety, mecz trwał godzinę i 43 minuty. O awans do ćwierćfinału turnieju Rolex Shanghai Masters nasz reprezentant powalczy ze zwycięzcą pojedynku pomiędzy Alejandro Davidovichem Fokiną a Francesem Tiafoe.
Hubert Hurkacz – Yi Zhou 6:2, 3:6, 6:3











