Haditaghi wywiera presję na Urbanie. „Jego brak wśród powołanych będzie przestępstwem”
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus
Alex Haditaghi domaga się powołania dla Patryka Dziczka, nazywając brak najlepszej „szóstki” Ekstraklasy w kadrze Jana Urbana piłkarskim przestępstwem. Właściciel Portowców promuje także Macieja Wojciechowskiego, który po powrocie do Szczecina przebojem wdarł się do wyjściowego składu Dumy Pomorza.
Właściciel Pogoni walczy o powołania dla swoich piłkarzy
Jan Urban przygotowuje się do ogłoszenia kadry reprezentacji Polski na najbliższe mecze Ligi Narodów, a w przestrzeni medialnej coraz częściej padają nazwiska potencjalnych wybrańców. Jednym z najpoważniejszych kandydatów jest Patryk Dziczek, który od tego sezonu reprezentuje barwy Dumy Pomorza. Głos w sprawie swojego zawodnika zabrał właściciel klubu, Alex Haditaghi, który nie gryzie się w język.
Czytaj także: To Jerzy Brzęczek powiedział Wiktorowi Nowakowi. “Ciekawe spostrzeżenie”
Patryk Dziczek jest w tym sezonie kluczowym elementem układanki Portowców – gra wszystko od deski do deski, a solidną postawę w defensywie uzupełnił dwiema asystami. Biorąc pod uwagę problemy reprezentacji z obsadzeniem pozycji defensywnego pomocnika, powołanie byłego gracza Piasta Gliwice wydaje się realnym scenariuszem. Alex Haditaghi idzie jednak o krok dalej w ocenie swojego gracza.
– Ale fakty to fakty: Patryk Dziczek jest obecnie najlepszym numerem 6 w Ekstraklasie. Jeśli nie dostanie powołania do reprezentacji Polski, to przestępstwo piłkarskie – twierdzi właściciel Pogoni Szczecin.
Haditaghi sugeruje również, że na przeszkodzie może stanąć wizerunek klubu i samego miasta. – Nie jesteśmy głupi. Wiemy, że Szczecin nie jest wystarczająco „seksowny” i Pogoń nie ma wystarczających powiązań – dodał, komentując szanse Dziczka na powrót do narodowych barw.
Odrodzenie Macieja Wojciechowskiego
Właściciel Portowców uważa także, że na powołanie do kadry młodzieżowej zasłużył Maciej Wojciechowski. Ofensywny pomocnik wrócił do Szczecina po mało owocnym wypożyczeniu do pierwszoligowego ŁKS-u Łódź, gdzie wystąpił tylko w siedmiu meczach. W barwach Dumy Pomorza jego sytuacja zmieniła się jednak diametralnie – młody gracz wskoczył do wyjściowej jedenastki i od inauguracyjnego starcia z Legią Warszawa regularnie pojawia się w składzie.
Sam zawodnik podkreśla, że na obecną pozycję musiał ciężko zapracować. – Długo na to czekałem, dlatego bardzo cieszę się z otrzymanej szansy. Przez cały czas ciężko pracowałem na tę szansę. Poczułem dużą radość, gdy zobaczyłem, że znalazłem się w pierwszym składzie – przyznał Wojciechowski po meczu z Cracovią.
Czytaj także: Adrian Benedyczak trafi do kadry? Sam przyznaje: Jestem pod obserwacją

















