Zamieszanie w Milanie. Amorim nie ma wyników, a głośno narzeka
ZUMA/NEWSPIX.PL
Ruben Amorim podgrzewa atmosferę w Milanie, otwarcie przyznając, że kadra Rossonerich tylko częściowo pasuje do jego autorskiej wizji futbolu. Portugalczyk zmaga się z narastającą presją oraz kryzysem skuteczności napastników.
Milan zaczął sezon Serie A od dwóch wygranych, ale potem zanotował dwa remisy (z Lazio i Juventusem). Na domiar złego w środę przegrał w Lidze Europy z Benfiką 0:2). Ruben Amorim, nowy szkoleniowiec Rossonerich, po zaledwie dwóch miesiącach pracy zaczął publicznie kwestionować dopasowanie kadry do swojej filozofii gry. Mimo że jeszcze niedawno oceniał letnie transfery klubu na najwyższą notę, po starciu z Benficą jego narracja uległa gwałtownej zmianie. Portugalczyk otwarcie przyznał, że obecny skład tylko częściowo odpowiada jego wymaganiom taktycznym.
Szczera diagnoza i brak skuteczności
Włoskie media zwracają uwagę na zaskakującą szczerość trenera, który nie unika trudnych tematów. Pytany o przydatność obecnych zawodników do jego koncepcji gry, Amorim stwierdził: „Kadra Milanu nie jest w pełni odpowiednia do mojej wizji. Nie mam idealnej charakterystyki, ponieważ niemożliwe jest przyjście do nowego klubu i zastanie wszystkiego gotowego”.
Roszady w składzie i eksperymenty personalne, jak wystawianie Hutchinsona czy Terracciano, szkoleniowiec tłumaczy wymogami fizycznymi. Podczas konferencji wyjaśnił swoje podejście: „Nie jest możliwe stawienie czoła sezonowi z 11 czy 14 zawodnikami. Aby dojść do finału, musimy dobrze zarządzać rotacjami”. Strategia ta budzi jednak wątpliwości krytyków, którzy wskazują na brak stabilizacji i budowania zaufania wewnątrz zespołu.
– Jeśli mam ponieść klęskę, lepiej, żebym poniósł ją w wielkim stylu. Chcę pomóc temu klubowi, nie wiem, czy będę miał na to niezbędny czas, ale piłkarze bardzo słuchają mnie na treningach i to daje mi nadzieję – podsumował Amorim.
W niedzielę Milan zagra z Lecce.

















