Wszystkie relacje

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Meksyk

Meksyk MEK

-

Kamerun

Kamerun KAM

-

11.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Korea Południowa

Korea Południowa KOR

-

Czechy

Czechy CZE

-

12.06 06:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Katar

Katar KAT

-

Szwajcaria

Szwajcaria SZW

-

12.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

USA

USA USA

-

Venezuela

Venezuela VEN

-

13.06 18:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Kanada

Kanada KAN

-

Brazylia

Brazylia BRA

-

14.06 06:00

GKS Katowice wraca na salony. Górak dokonał niemożliwego

27.05.2026 | 07:31

Rafał Górak

KRZYSZTOF CICHOMSKI/NEWSPIX.PL

GKS Katowice dostał się do europejskich pucharów po 23 długich latach. Klub ze Śląska przeszedł krętą drogę – od starć z wschodzącymi gwiazdami do niekończącego się kryzysu. Teraz Rafała Góraka i jego drużynę czeka najtrudniejszy sprawdzian.

GKS Katowice ośmieszył Zidane’a

Mało kto mógł przypuszczać, że jednym z bohaterów finału sezonu Ekstraklasy zostanie Marcel Wędrychowski. Po szalonej końcówce meczu z Pogonią Szczecin były piłkarz “Portowców” przeszedł do historii GKS-u Katowice. Jego gol na 1:1 w 96. minucie meczu wprawił w euforię kibiców, którzy byli już przekonani, że miejsce dające prawo do gry w europejskich pucharach ostatecznie zajmie Legia Warszawa.

Owszem, drużyna Rafała Góraka miała trochę szczęścia. Nie wiadomo, czy mieliby co świętować, gdyby na ławce rezerwowych Pogoni znalazł się zastępca Krzysztofa Kamińskiego, który zobaczył czerwoną kartkę. Można jednak uznać, że futbolowi bogowie wreszcie uśmiechnęli się do „GieKSy”.

W wyobrażeniu przeciętnego kibica Ekstraklasy katowiczanie już dawno przestali być potęgą. Od „złotej ery” minęło ponad 30 lat. Od sezonu 1985/1986 do sezonu 1994/95 zespół ze Śląska znalazł się na ligowym podium aż siedem razy. W tym czasie zdobył także trzy Puchary Polski. Marian Dziurowicz potrafił sprowadzać na Bukową takich piłkarzy jak Jan Furtok, Marek Koniarek, Piotr Świerczewski i Kazimierz Węgrzyn.

Choć ekipa z Katowic regularnie grała w Europie, brakowało im większych sukcesów na arenie międzynarodowej. Mimo tego szczytem ery Dziurowicza był słynny dwumecz z Girondins Bordeaux. W 1994 roku GKS-owi udało się wyrzucić z Pucharu UEFA zespół, w którym grał m.in. młody Zinedine Zidane, a także Bixente Lizarazu. Ten mecz stał się mitem, który – jak się okazało – karmił kolejne pokolenia kibiców.

Koszmar w pucharach i 12 lat cierpienia

Wydawało się, że GKS Katowice ma wszystko, by zostać w ligowej czołówce na długie lata. W połowie lat 90-tych doszło jednak do zwrotu akcji. Po tym, jak Dziurowicz został prezesem PZPN, zespół się posypał. W sezonie 1998/1999 podopieczni Marka Koniarka spadli do II ligi. Rok później udało im się jednak wrócić do elity.

Z kolei w 2003 roku GKS wywalczył sobie kolejny awans do europejskich pucharów. Właśnie wtedy miała miejsce jedna z największych wpadek w historii występów polskich drużyn w Europie. W eliminacjach do Pucharu UEFA brązowi medaliści mistrzostw Polski musieli uznać wyższość macedońskiej Cementarnicy Skopje, której awans dała bramka zdobyta na Bukowej.

Koszmarny dwumecz był jedynie zwiastunem najczarniejszego okresu w dziejach klubu. W roku 2002 zmarł Dziurowicz, a całkowitą władzę w klubie przejął jego syn – Piotr. Nie potrafił jednak poradzić sobie z problemami finansowymi zespołu. GKS pożegnał się z Ekstraklasą w roku 2005. Następny sezon zaczął w IV lidze. Zaliczył dwa awanse z rzędu, co pozwalało myśleć, że już wkrótce wróci tam, gdzie jego miejsce.

Nikt nie mógł przewidzieć tego, że katowiczanie spędzą kolejne 12 lat na zapleczu elity. Co roku byli wymieniani w gronie faworytów do awansu, lecz blisko byli tylko raz – w sezonie 2016/17. Z czasem kibice zaczęli tracić wiarę w to, że dobre czasy jeszcze wrócą. Gwoździem do trumny było to, co stało się w roku 2019. W ostatnich sekundach sezonu Gieksiarzy pogrążył Andrzej Witan. Po golu bramkarza Bytovii Bytów zasłużony klub pożegnał się z Betclic 1. Ligą. GKS nie był już tylko zespołem, który nie wykorzystuje swojego potencjału. Stał się pośmiewiskiem.

Choć wówczas nikt nie zdawał sobie z tego sprawy, spadek do II ligi był najlepszą rzeczą, jaka mogła przytrafić się GieKSie. Bez bramki Witana najprawdopodobniej nie byłoby gola Wędrychowskiego.

Architekt rewelacji Ekstraklasy

Po starciu z Bytovią doszło do kolejnej zmiany na stanowisku trenera. Gdy na Bukową przychodził Rafał Górak, ciężko było mieć jakiekolwiek oczekiwania. 53-latek był jednym z kilkunastu szkoleniowców, którym nie udało się wprowadzić zespołu do Ekstraklasy. Początki jego drugiej kadencji nie były łatwe. GKS wrócił do Betclic 1. Ligi dopiero za drugim podejściem. Trzy lata później Górak sprawił, że Ekstraklasa wróciła do Katowic. Osiągnął cel, którego nie zrealizowali tacy trenerzy jak Adam Nawałka i Jerzy Brzęczek.

Obecnie nikt nie wyobraża sobie klubu bez Góraka. Jest najdłużej pracującym szkoleniowcem w historii „GieKSy”. Gdy katowicki Alex Ferguson opuści stanowisko, zapewne dostanie pomnik. Zaufanie, którym obdarzyły go władze klubu, pozwoliło mu zbudować zespół, który wreszcie ma jasną tożsamość. Jego drużyna jest niczym Raków Częstochowa dla ubogich. Zresztą, w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą sam zainteresowany przyznał, że filozofia Marka Papszuna była dla niego inspiracją. Drużyna z Katowic wyróżnia się na tle reszty ligi, jeśli chodzi o organizację taktyczną i intensywność pressingu. Krótko mówiąc – śląski charakter wiecznie żywy.

Choć na papierze największą gwiazdą GKS-u jest Bartosz Nowak, o sile tego zespołu stanowi przede wszystkim kolektyw. Właśnie to pozwoliło klubowi przetrwać kryzys, który miał miejsce na początku minionego sezonu. Odejście Oskara Repki i Sebastiana Bergiera sprawiło, że zespół spędził przerwę zimową w strefie spadkowej.

Rafał Górak dostał jednak czas na to, by pokazać nowym piłkarzom tajniki swojego systemu. Efekty mówią same za siebie – w 2026 roku więcej punktów zdobył jedynie Lech Poznań. Katowiczanie absolutnie zasłużyli na awans do europejskich pucharów.

Na GKS czekają europejskie potęgi

Górak może mieć nadzieję, że latem GKS przestanie tracić kluczowych piłkarzy i zacznie się wzmacniać. W programie „Moc Futbolu” Łukasz Olkowicz zdradził, że władze klubu mają duże możliwości.

– GieKSa to miejski klub, jest mocna na rynku finansowym. Oferowane kontrakty nie są malutkie, GKS ma pewne atuty. Oni szli po Bartosza Wolskiego, dzwonili po Pau Restę, teraz była licytacja o Łukasza Zjawińskiego. Mocno rozpychają się na rynku – powiedział dziennikarz „Przeglądu Sportowego Onet”.

Ambitne plany na letnie okienko transferowe mogą jednak nie wystarczyć. Na dziś GKS jest największą niewiadomą, jeśli chodzi o grę w europejskich pucharach. W przeciwieństwie do Lecha Poznań czy też Jagiellonii Białystok, ekipa z Katowic tak naprawdę nic nie musi. Zacznie zmagania od drugiej rundy eliminacji do Ligi Konferencji. Awans do fazy ligowej byłby zatem traktowany jako cud – zwłaszcza, że w eliminacjach nie brakuje poważnych rywali. Już w trzeciej rundzie można trafić m.in. na Ajax Amsterdam lub Panathinaikos Ateny. W fazie play-off do grona potencjalnych rywali dołączają takie drużyny jak Monaco, Atalanta Bergamo i Freiburg.

Wszystko wskazuje na to, że GKS ma przed sobą kolejny punkt zwrotny w historii klubu. Przyszły sezondużo powie nam o tym, w jakim miejscu jest obecnie zespół. Jedno jest pewne – nawet jeśli powrót do Europy po 23 latach przerwy zakończy się rozczarowaniem, katowiczanie i tak będą mogli być dumni z tego, jaką drogę przeszli. To coś więcej niż zwykły sukces sportowy. Niektórzy kibice czekali na taki zespół całe swoje życie. Ci młodsi mogą zaś przeżyć to, co dotychczas słyszeli jedynie z opowieści. Nie mają w pamięci ani Zidane’a na Bukowej, ani nawet bolesnej porażki z Cementarnicą.

Jeszcze pięć lat temu nikt nawet nie pomyślałby o tym, że ich ulubieńcy będą mogli odczarować europejskie puchary. GKS Katowice wreszcie może jednak zostawić przeszłość za sobą i napisać zupełnie nową historię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Główni partnerzy

Superbet
Logo XTB
OSHEE logo