Frederiksen odgryzł się Papszunowi! To mogło zaboleć
Mikolaj Barbanell / Arena Akcji/NEWSPIX.PL
Przed meczem Legii Warszawa z Lechem Poznań zrobiło się gorąco również poza boiskiem. Marek Papszun stwierdził, że Kolejorz często zawodzi w najważniejszych spotkaniach, a teraz doczekał się odpowiedzi. Niels Frederiksen w rozmowie z CANAL+ Sport wbił szpilkę trenerowi Wojskowych.
Marek Papszun na konferencji prasowej przed niedzielnym hitem Legia Warszawa – Lech Poznań wbił szpileczki rywalowi i zasugerował, że Kolejorz rozczarowuje w najważniejszych meczach. Przywołał chociażby starcie z Górnikiem Zabrze, nieudaną próbę awansu do Ligi Mistrzów czy ostatnie blamaże w Lidze Europy.
Frederiksen odpowiedział Papszunowi. „Gra takie mecze dwa razy w roku”
Niels Frederiksen nie pozostał dłużny i odpowiedział trenerowi Wojskowych tuż przed spotkaniem. Zapytany o słowa Papszuna przyznał, że nie jest w stanie ich odpowiednio zinterpretować. Wbił też szpileczkę twierdząc, że dla Legii Warszawa najważniejsze są mecze z Lechem, podczas gdy ten może próbować się z rywalami na znacznie wyższym poziomie.
– Szczerze mówiąc nawet nie wiem, jak definiujesz najważniejsze mecze. Nie wiem, o co dokładnie mu chodziło. My gramy wielkie mecze cały czas, dwa razy w tygodniu. On pewnie gra taki mecz dwa razy w roku, kiedy mierzy się z nami. Oczywiście żartuję. Wokół takich spotkań zawsze jest trochę szumu medialnego. Większość z tego, co powiedział, nie było prawdą. Dla mnie to część futbolu, nie ma problemu. Zobaczymy, kto będzie zabierał głos po meczu – podsumował Frederiksen przed kamerami CANAL+ Sport.
Oczywiście Duńczyk dodał, że jego komentarz ma charakter żartobliwy, a do tego jest naturalnym elementem budowania atmosfery przed ważnym meczem.
Papszun i Frederiksen podgrzali atmosferę przed klasykiem Legia – Lech
To kolejna odsłona medialnej rywalizacji szkoleniowców. Papszun sugerował wcześniej, że Lech opiera swoją siłę przede wszystkim na jakości indywidualnej zawodników, podczas gdy Legia stawia na organizację i powtarzalność.
Co ciekawe, Mateusz Borek w programie Kanału Sportowego pochwalił tę formę medialnej rywalizacji. Zwrócił uwagę, że Papszun potrafi prowokować rywali, unikając przy tym osobistych ataków
















