Fortuna. Tyle Mioduski zarobi na sprzedaży akcji Legii Warszawa?!
Maciej Gillert / Alamy
W piątek media obiegła informacja, jakoby Dariusz Mioduski prowadził zaawansowane negocjacje odnośnie sprzedaży pakietu akcji Legii Warszawa. Teraz dostaliśmy w tej sprawie nowe wieści.
Inwestorzy z USA blisko wejścia do Legii
Dariusz Mioduski, który od 2017 roku sprawuje samodzielne rządy jako właściciel i prezes Legii Warszawa, jest bliski sfinalizowania sprzedaży mniejszościowego pakietu akcji klubu. Według doniesień Tomasza Włodarczyka, negocjacje trwają od wielu miesięcy i znajdują się obecnie na bardzo zaawansowanym etapie. Właściciel „Wojskowych” zdecydował się na poszukiwanie zewnętrznego wsparcia finansowego dla stołecznej drużyny.
Głównym zainteresowanym przejęciem części udziałów jest amerykański fundusz inwestycyjny. Przedstawiciele inwestora przeprowadzili już w tym roku szczegółowy proces due diligence, który objął kompleksową weryfikację prawną, finansową, podatkową oraz operacyjną klubu z Łazienkowskiej. Serwis Legionisci.com informuje, że od pewnego czasu docierają do nich informacje, jakoby Dariusz Mioduski miał sprzedać nawet 40% akcji za cenę około 50 milionów euro (218 mln zł).
Wcześniej pojawiały się doniesienia o zainteresowaniu polskiego miliardera Martina Kaczmarskiego, szefa Kaczmarski Group, który gościł w loży VIP podczas meczu z Radomiakiem Radom. Obecnie jednak wszystko wskazuje na to, że po latach samodzielnego zarządzania klubem przez Dariusza Mioduskiego, to fundusz zza oceanu dołączy do struktury udziałowców warszawskiej Legii.
Aktualnie Legia Warszawa zajmuje drugie miejsce tabeli Ekstraklasy z bilansem czterech zwycięstw i czterech remisów. W niedzielę Wojskowi zmierzą się na wyjeździe z Jagiellonią Białystok, a po zakończeniu przerwy reprezentacyjnej czeka ich domowe starcie z Wisłą Kraków (11.10, 20:15).


















Proszę pamiętać że fundusz nie dołoży do interesu. Zapewne p.Mioduski po transakcji spłaci finansowe zagraniczne zobowiązania bo dziś poważnie zmniejszają płynność klubu. Jeśli rok obrachunkowy będzie na plus to fundusz zabierze swoją cześć zysku. To nie romantyczny milioner który będzie dokładał co roku 20 mln euro tylko biznes nastawiony na zysk. Ta wiadomość to bardzo smutna informacja dla klubu. Pomimo posiadania nadal pakietu kontrolnego p.Mioduski nawet jak klub zarobi będzie miał mniejsze pole manewru bo nie będzie mógł operować całym zyskiem tylko jego częścią oraz np dokapitalizować klubu bez zgody wspólników pomimo większej ilości akcji. Będą też inne problemy. Jeśli myślą Państwo że to będzie dokładanie ogromnej kasy co roku na transfery to bardzo się Państwo mylą. To niebezpieczna droga, nawet z angielskich klubów fundusze będące współudziałowcami wyprowadzają zysk (dywidendę) tylko tam machina jest ogromna bo kasa z tv jest gigantyczna a prowadzenie klubu wraz z transferami stanowi mniejszy procent względem wartości klubu. Do tego ogolnoswiatowy marketing itd.
Uważam ze to niebezpieczny kierunek który już za kilka 3-5 lat odbije się czkawką.