Wszystkie relacje

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Meksyk

Meksyk MEK

-

Kamerun

Kamerun KAM

-

11.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Korea Południowa

Korea Południowa KOR

-

Czechy

Czechy CZE

-

12.06 06:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Katar

Katar KAT

-

Szwajcaria

Szwajcaria SZW

-

12.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

USA

USA USA

-

Venezuela

Venezuela VEN

-

13.06 18:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Kanada

Kanada KAN

-

Brazylia

Brazylia BRA

-

14.06 06:00

Oni znów walczą o awans do Ekstraklasy. Sensacyjny kandydat!

16.10.2026 | 15:40

Piłkarze Pogoni Grodzisk Mazowiecki

Igor Jakubowski / Arena Akcji/NEWSPIX.PL

Jeszcze kilka miesięcy temu Pogoń Grodzisk Mazowiecki kończyła sezon w rozczarowującym stylu i musiała przebudować niemal cały zespół. Dziś znów jest liderem Betclic 1. Ligi, a po dziesięciu kolejkach ma cztery punkty przewagi nad rywalami. Czy tym razem klub z niewielkiego Mazowsza zdoła pójść za ciosem?

Pogoń już raz przerosła oczekiwania

Kiedy Pogoń Grodzisk Mazowiecki przygotowywała się do debiutanckiego sezonu na zapleczu Ekstraklasy, nikt nie stawiał jej w gronie kandydatów do awansu. Priorytetem miało być utrzymanie – tym bardziej, że już na początku rozgrywek doszło do zmiany na ławce trenerskiej. Marcina Sasala zastąpił Piotr Stokowiec, który wrócił do pracy po ponad rocznej przerwie.

Szybko okazało się, że w Grodzisku Mazowieckim dzieje się coś znacznie ciekawszego, niż przewidywano. Pogoń zaczęła regularnie punktować, a współpraca z Legią Warszawa dawała jej dodatkowe możliwości przy budowaniu zespołu. Klub nie tylko radził sobie z wymaganiami nowej ligi, ale z czasem zaczął rzucać wyzwanie drużynom, które miały znacznie większe ambicje i doświadczenie.

Jesień zakończyła się wynikiem, którego przed sezonem trudno było oczekiwać. Pogoń znalazła się w ścisłej czołówce tabeli. Na koniec roku 2025 do miejsc premiowanych bezpośrednim awansem brakowało tylko jednego punktu. Jej pozycja sprawiała, że coraz trudniej było mówić o niej wyłącznie jako o niespodziance. Zespół Stokowca stał się realnym kandydatem do walki o Ekstraklasę.

Drużyna, która jeszcze niedawno funkcjonowała na niższych szczeblach rozgrywkowych, znalazła się o krok od wejścia do zupełnie innego świata. W piłce takie historie zdarzają się rzadko, a jeszcze rzadziej udaje się je doprowadzić do szczęśliwego końca. Najgorsze miało jednak dopiero nadejść.

Jeden transfer, a potem bolesny zjazd

Zimą zespół stracił Rafała Adamskiego, a więc jedną z najważniejszych postaci ofensywy. Napastnik przeniósł się do Legii Warszawa, a jego odejście było poważnym osłabieniem Pogoni.

Oczywiście, nie był to jedyny problem, ale w drugiej połowie sezonu ekipa z Grodziska Mazowieckiego przekonała się, jak daleko jej do Ekstraklasy. Wiosną stała się jedną z najsłabszych drużyn w lidze. Zamiast walczyć o bezpośredni awans, stopniowo traciła kontakt z czołówką. Co więcej, wygrała zaledwie dwa z 15 meczów.

Ostatecznie Pogoń zakończyła rozgrywki na jedenastym miejscu. Marzenia o Ekstraklasie prysły w ciągu kilku miesięcy. Latem z klubem pożegnał się Stokowiec. Doświadczony trener postanowił, że nie przedłuży wygasającego kontraktu. Odeszli również ważni zawodnicy – w tym Oliwier Olewiński, Mateusz Szczepaniak i Karol Noiszewski. Łącznie Pogoń musiała pożegnać się z 15 piłkarzami. W krótkim czasie rozpadła się znaczna część zespołu, który jeszcze niedawno walczył o historyczny sukces.

Miejsce Stokowca zajął Tomasz Kafarski. Choć szkoleniowiec miał w CV pracę na poziomie Ekstraklasy, w ostatnich latach prowadził przede wszystkim drużyny z Betclic 2. Ligi. Jego zatrudnienie nie musiało więc oznaczać, że Pogoń szykuje się do kolejnego ataku na awans.

W odbudowie pomogły relacje z Legią Warszawa. To ważny element funkcjonowania Pogoni, choć nie sprowadza się wyłącznie do wypożyczania młodych piłkarzy, takich jak Szczepaniak i Olewiński. Porozumienie ze stołeczną ekipą obejmuje również między innymi skauting, organizację pracy i rozwój sportowy. W realiach klubu z miasta liczącego niewiele ponad 30 tysięcy mieszkańców takie wsparcie ma znaczenie.

39-letni Radosław Majewski nowym liderem ofensywy

Kafarskiemu udało się stworzyć drużynę, która nie potrzebowała długiego okresu przejściowego. Po dziesięciu kolejkach Pogoń ma na koncie tylko jedną porażkę, zdobyła 19 bramek i straciła zaledwie osiem. Pod względem liczby straconych goli jest najlepszym zespołem w lidze (ex-aequo z Pogonią Siedlce). Żelazne trio defensywne tworzą Kamil Głogowski, Jakub Niewiadomski oraz wypożyczony z Legii Bartosz Dembek. W ofensywie ekipie Kafarskiego dorównuje tylko Lechia Gdańsk.

W ataku ważną rolę odgrywa Radosław Majewski. Doświadczony piłkarz wciąż rządzi na boiskach Betclic 1. Ligi. 39-latek zdobył już cztery bramki. Trzy trafienia dołożył sprowadzony z albańskiego Flamurtari Aldrit Oshafi, a więc partner Majewskiego na środku ataku. W kreowaniu sytuacji wyróżnia się z kolei Bartłomiej Ciepiela. Po udanym sezonie w Zniczu Pruszków pomocnik ma już dwa gole i siedem asyst w barwach Pogoni.

Nazwiska i okoliczności są inne niż przed rokiem, ale efekt znów zaskakuje. Pogoń nie tylko przetrwała kolejną letnią rewolucję, lecz także wyszła z niej jako lider Betclic 1. Ligi. Po dziesięciu kolejkach ma cztery punkty przewagi nad rywalami. Klub, którego celem miała być walka o spokojne utrzymanie się na zapleczu Ekstraklasy, znów może myśleć o czymś znacznie większym.

Czy tym razem sen potrwa dłużej?

Wyniki Pogoni robią wrażenie również dlatego, że jej rywale to nie przypadkowe drużyny. Na zapleczu Ekstraklasy występują kluby z większych ośrodków, bogatszą historią i znacznie większymi ambicjami. Polonia Warszawa, Lechia Gdańsk, Arka Gdynia, ŁKS Łódź czy Ruch Chorzów to marki, dla których walka o awans na najwyższy poziom rozgrywkowy jest naturalnym celem. Pogoń zdołała jednak już pokazać, że potrafi z nimi rywalizować i wygrywać.

To opowieść, która wykracza poza samą tabelę. Grodzisk Mazowiecki nie jest wielką piłkarską metropolią, a Pogoń nie dysponuje zasobami największych klubów ligi. Mimo to po raz kolejny znalazła się w miejscu, w którym zaczyna się myślenie o Ekstraklasie. W efektownym stylu podniosła się po sezonie, który mógł pozostawić w klubie przede wszystkim niedosyt.

Na razie nie wiadomo, czy obecna drużyna utrzyma tempo. Dziesięć kolejek to wystarczająco dużo, by uznać formę piłkarzy Tomasza Kafarskiego za sporą niespodziankę, ale wciąż za mało, by przesądzać o końcowym sukcesie. Poprzedni sezon jest ostrzeżeniem: nawet świetna jesień nie daje gwarancji, że wiosną sytuacja nie odwróci się całkowicie. Polski futbol już zna historie drużyn, które otarły się o historyczny awans, lecz nie wykorzystały swojej szansy. Jedną z nich była Flota Świnoujście, która w sezonach 2010/11 i 2012/13 była o krok od awansu do Ekstraklasy. Dziś Wyspiarze utknęli w niższych ligach.

Na Mazowszu mają jednak powód, by znów marzyć. Po pierwszym podejściu do awansu pozostało rozczarowanie, ale nie zamknęło ono tej historii. Klub przeszedł kolejną przebudowę, zmienił trenera i ponownie wyprzedził oczekiwania. Niezależnie od tego, co wydarzy się w następnych miesiącach, już teraz trudno traktować jego wyniki jako przypadkowy epizod.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600
2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600

Główni partnerzy

Superbet
Logo XTB
OSHEE logo