HomeKoszykówkaCzas na zmianę? 10 najciekawszych nazwisk na rynku wolnych graczy w NBA

Czas na zmianę? 10 najciekawszych nazwisk na rynku wolnych graczy w NBA

Źródło: własne

Aktualizacja:

Łącznie ponad 200 zawodników NBA może tego lata wylądować na rynku wolnych graczy. Nie zabraknie znanych nazwisk jak Paul George, James Harden czy LeBron James.

LeBron James i Paul George

LeBron James i Paul George (fot. Associated Press / Marty Jean-Louis / Alamy)

Od pierwszego dnia po zakończeniu finałów kluby NBA mogą negocjować z zawodnikami z własnego składu, którym kończą się umowy. To nowość. Wcześniej trzeba było czekać aż do oficjalnego rozpoczęcia okresu transferowego. Ten w pełni ruszy natomiast 1 lipca o północy czasu polskiego. Wtedy też drużyny będą mogły rozpocząć rozmowy z wolnymi graczami z całej ligi. Pierwsze oficjalne podpisy pod nowymi kontraktami możliwe będą natomiast od 6 lipca.

Na kilka dni przed startem okresu transferowego wybraliśmy 10 najciekawszych nazwisk, jakie w tym roku trafią na rynek wolnych zawodników w NBA:

Paul George (Los Angeles Clippers) – opcja zawodnika

George najprawdopodobniej ruszy lawinę swoją decyzją. Jest pierwszą kostką domino. 34-latek może albo skorzystać z wartej 48,8 mln dol. opcji gracza na przyszły sezon i zostać graczem Clippers, albo tę opcję odrzucić i zostać wolnym zawodnikiem. W tym drugim przypadku otworzą się przed nim kolejne możliwości. Nowy kontrakt od Clippers (tutaj na razie porozumienia brak) lub zmiana adresu. Zainteresowanych skrzydłowym jest mnóstwo.

I nie ma się czemu dziwić, bo George pozostaje jednym z topowych graczy na swojej pozycji w całej lidze. Wszechstronny defensor, świetny strzelec. Według ostatnich doniesień możliwy jest też jeszcze jeden scenariusz: George z opcji zawodnika skorzysta, ale od razu zażąda od władz LAC transferu do innego zespołu, co dodatkowo poszerza listę potencjalnych zainteresowanych. Dokładnie to zrobił rok temu James Harden, by wymusić na 76ers wymianę do… Clippers.

LeBron James (Los Angeles Lakers) – opcja zawodnika

Już kilka razy w swojej karierze LeBron James wchodził na rynek wolnych graczy. I zawsze było to wielkie wydarzenie, które okazywało się dużym wstrząsem dla całej ligi. Wszystko wskazuje na to, że 39-letnia gwiazda Lakers odrzuci wartą ponad 51 mln dol. opcję gracza na przyszły sezon (ma na to czas do 29 czerwca) i rzeczywiście zostanie wolnym zawodnikiem. Ale tym razem wielkiej ekscytacji tym faktem nie ma, bo to raczej pragmatyzm.

James raz jeszcze wykorzystuje swoją wciąż bardzo mocną pozycję, by pogrozić palcem Lakers, którzy cały czas są na każde niemal jego skinienie. Właśnie zatrudnili JJ Redicka – jego dobrego kumpla – w roli szkoleniowca zespołu. To nic. W czwartek w drafcie wybrali Bronn’ego, czyli jego syna. I prawie na pewno zaproponują mu ofertę maksymalnego kontraktu o wartości aż 160 mln dol. za trzy kolejne sezony gry w Mieście Aniołów.

Tyrese Maxey (Philadelphia 76ers) – zastrzeżony

Maxey byłby najgorętszym nazwiskiem na tej liście, gdyby nie fakt, że jest “zastrzeżonym” wolnym graczem. Może negocjować z kim tylko chce, ale w praktyce to jego obecny klub będzie miał ostatnie słowo. W przypadku gdyby Maxey zaakceptował ofertę innej drużyny, to 76ers będą mogli ją wyrównać i tym samym uchronić się przed jego odejściem. W zasadzie już teraz pewne jest zresztą, że 23-letni obrońca porozumie się z władzami 76ers w sprawie maksymalnego przedłużenia kontraktu. Inne drużyny najpewniej nie zdążą nawet przedstawić swoich ofert.

Maxey ma za sobą przełomowy sezon, w którego trakcie po raz pierwszy w karierze został wybrany do Meczu Gwiazd. Co więcej, na koniec rozgrywek wybrano go tym zawodnikiem, który poczynił największy postęp. Znakomicie odnalazł się w większej roli po odejściu Jamesa Hardena z Filadelfii na początku poprzedniego sezonu i w fantastyczny sposób wskoczył do grona najlepszych rozgrywających w lidze. Przynajmniej na razie Maxey nigdzie się więc nie wybiera.

James Harden (Los Angeles Clippers)

Kolejny weteran na liście. Nazwisko Hardena nie “grzeje” już dziś tak, jak jeszcze kilka lat temu, ale 34-latek w swoim debiutanckim sezonie w barwach Los Angeles Clippers pokazał, że cały czas może mieć dużą wartość. Długo zresztą pracował nad tym, by trafić do kalifornijskiego zespołu i wszystko wskazuje na to, że zostanie w swoich rodzinnych stronach. Przez ostatnich pięć lat reprezentował łącznie cztery różne zespoły, a w karierze zarobił jak dotychczas ponad 300 mln dol.

Wygląda na to, że nastał wreszcie czas stabilizacji. Wiele zależy jednak od tego, co zrobi… Paul George. Ewentualne odejście skrzydłowego z L.A. może doprowadzić do tego, że i Harden poszuka sobie nowego miejsca, a na brak zainteresowanych – nawet mimo wątpliwej momentami aury zawodnika – były król strzelców (2018-2020) i asyst (2017 i 2023) na pewno narzekać nie będzie.

DeMar DeRozan (Chicago Bulls)

W jakim kierunku pójdą Chicago Bulls? Tego nadal nie wie nikt, choć niedawny transfer, w którego ramach do składu Byków trafił Josh Giddey, może być pewną wskazówką. 21-letni rozgrywający może bowiem zwiastować przebudowę zespołu, choć z Chicago nadal płyną sprzeczne informacje, że klub wcale przebudowy nie chce. Jeszcze w maju słychać było więc, że niedługo 35-letni DeRozan – najlepszy strzelec drużyny w poprzednim sezonie – dostanie nowy kontrakt.

Tylko po co? Obu stronom nie jest to za bardzo na rękę. DeRozan co prawda skorzysta na tym finansowo, ale na tym etapie kariery ważniejsze dla niego może być szukanie swojego pierwszego mistrzowskiego pierścienia. Doświadczony obrońca z pewnością byłby znakomitym wsparciem dla wielu zespołów, które będą chciały bić się o tytuł w nowym sezonie. Bulls z kolei powinni już odpuścić granie o fazę play-off i porządnie wziąć się za przebudowę drużyny.

Kentavious Caldwell-Pope (Denver Nuggets)

Caldwell-Pope może być bardzo miłą nagrodą pocieszenia dla tych klubów, które ostrzą sobie zęby na topowe nazwiska, ale ostatecznie będą musiały obejść się smakiem. 31-latek zdecydował się odrzucić wartą 15,4 mln dol. opcję zawodnika w swojej umowie i sprawdzić, ile jest wart na rynku. To zła wiadomość dla Denver Nuggets, którzy w drugie kolejne lato mogą stracić kluczowego pomocnika. Rok temu z zespołem pożegnał się Bruce Brown, a ewentualne odejście Caldwella-Pope’a może być jeszcze bardziej bolesnym ciosem.

Skrzydłowy pozostaje bowiem jednym z najlepszych graczy 3-and-D w lidze. Jest świetnym defensorem, a przy okazji od lat regularnie trafia ponad 40 proc. rzutów za trzy punkty. Odgrywał zresztą jedną z kluczowych ról zarówno w mistrzowskim zespole Nuggets (2023), jak i w mistrzowskiej drużynie Los Angeles Lakers (2020), dlatego z pewnością pojawi się wokół niego sporo zainteresowanych. Znów będzie nerwowo w Kolorado, choć władze klubu już starają się, by środki na przedłużenie kontraktu z 31-latkiem się znalazły. W tym celu w czwartek z zespołem pożegnał się Reggie Jackson, którego wytransferowano do Charlotte.

Isaiah Hartenstein (New York Knicks)

To jeden z tych zawodników, którzy mogą liczyć na sporą podwyżkę zarobków. Hartenstein ma za sobą udany sezon w barwach Knicks. Okazał się świetną polisą ubezpieczeniową w obliczu problemów zdrowotnych Mitchella Robinsona oraz Juliusa Randle. Nowojorczycy bardzo chcieliby więc, by Hartenstein został w zespole na dłużej, ale mogą nie mieć ku temu możliwości finansowych, tym bardziej po tym, jak we wtorek sięgnęli po Mikala Bridgesa, a w środę porozumieli się z OG Anunobym w sprawie przedłużenia umowy o wartości ponad 200 mln dol.

Knicks mogą zaoferować Niemcowi maksymalne przedłużenie kontraktu w wysokości 72 mln dol. za cztery lata gry. Teraz mocno niepewne jest, czy będzie ich na to stać. Dodatkowo, są w NBA zespoły, które mogą zaproponować 26-latkowi większe roczne zarobki. Otwarte pozostaje pytanie, czy Oklahoma City Thunder lub Orlando Magic będą na tyle zainteresowani środkowym, aby to rzeczywiście zrobić i “wyciągnąć” z Nowego Jorku żołnierza trenera Toma Thibodeau.

Klay Thompson (Golden State Warriors)

Jeden z najlepszych niegdyś strzelców w NBA zaliczył w ubiegłym sezonie spory zjazd. Grał zwyczajnie słabo i brakowało mu skuteczności. Odżył dopiero wtedy, gdy przesunięto go do roli rezerwowego. Może to jest wskazówka dla 34-letniego byłego mistrza na dalszy etap kariery? Jego przyszłość w drużynie Golden State Warriors – której barwy reprezentuje nieprzerwanie odkąd trafił do ligi w 2011 roku – stoi tym samym pod wielkim znakiem zapytania.

Chodzi głównie o pieniądze: Klay chce więcej, niż Warriors oferują. Ważnym czynnikiem może być też długość ewentualnego kontraktu. I tutaj znów: Klay chciałby dłuższą umowę, niż Warriors oferują. Do tej pory strony nie potrafiły się porozumieć, a od miesięcy spekuluje się, że Thompsona z San Francisco spróbują wyciągnąć Orlando Magic, lecz i na tym froncie konkretów na razie brak.

Tobias Harris (Philadelphia 76ers)

Jeden z najbardziej przepłaconych w ostatnich latach zawodników w lidze wypełnił wreszcie kontrakt. W nowej umowie Harris na pewno nie będzie mógł już liczyć na tak wielkie pieniądze jak pięć lat temu, gdy podpisywał kontrakt wart aż 180 mln dol. 31-letni skrzydłowy raczej na pewno pożegna się też z Filadelfią, gdzie występował w ostatnich sezonach. Jeśli tak, to wymowny będzie jego ostatni mecz w barwach 76ers, w którym zawodnik w niecałe pół godziny gry nie zdobył ani jednego punktu, utrudniając Szóstkom walkę z New York Knicks w fazie play-off.

W ten sposób idealnie podsumował swój pobyt w Mieście Braterskiej Miłości, gdzie nigdy tak naprawdę nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań i nie był takim wsparciem, na jakie liczyli fani Sixers. Na celownik wzięli go sobie teraz Utah Jazz i Dallas Mavericks. Możliwy jest też jego powrót do Los Angeles Clippers, skąd w 2019 roku trafił do Filadelfii.

Miles Bridges (Charlotte Hornets)

Ostatnie nazwisko na liście to zawodnik, którego miejsce w NBA jest ogólnie wątpliwe. Bridges stracił calutki sezon 2022-23 po tym, gdy okazało się, że dotkliwie pobił matkę swoich dzieci. Groziło mu więzienie, ale ostatecznie takiej kary udało mu się uniknąć. Po roku wrócił też do NBA, odbywając w międzyczasie 30-meczowe zawieszenie (przy czym w rozgrywkach 2023-24 pauzował tylko przez 10 spotkań, bo liga wzięła pod uwagę stracony w całości poprzedni sezon).

Hornets narazili się tym samym swoim fanom, witając z powrotem w swoich progach damskiego boksera, z czym wielu kibiców miało i nadal ma problem. 26-latek dość po cichu rozegrał solidny sezon i dziś jest w kręgu zainteresowań kilku zespołów, które szukają wszechstronnego skrzydłowego. To takie drużyny jak Utah Jazz czy Detroit Pistons. Zatrzymać chcą go u siebie także nowe władze ekipy z Charlotte. W ich oczach Bridges swoje winy najwyraźniej odkupił.

Inne ciekawe nazwiska:

Tyus Jones (Washington Wizards), Jonas Valanciunas (New Orleans Pelicans), D’Angelo Russell (Los Angeles Lakers) – opcja zawodnika, Malik Beasley (Milwaukee Bucks), Russell Westbrook (Los Angeles Clippers) – opcja zawodnika, Buddy Hield (Philadelphia 76ers), Kyle Lowry (Philadelphia 76ers), Gordon Hayward (Oklahoma City Thunder), Gary Trent Jr. (Toronto Raptors), Markelle Fultz (Orlando Magic), James Wiseman (Detroit Pistons) – zastrzeżony, Patrick Williams (Chicago Bulls) – zastrzeżony, Caleb Martin (Miami Heat) – opcja zawodnika, Obi Toppin (Indiana Pacers) – zastrzeżony, Andre Drummond (Chicago Bills), Derrick Jones Jr. (Dallas Mavericks), Saddiq Bey (Atlanta Hawks) – zastrzeżony

Nowe kontrakty uzgodnili już:

Malik Monk (Sacramento Kings – 78 mln dol. za cztery lata), Pascal Siakam (Indiana Pacers – 189,5 mln dol. za cztery lata), Nicolas Claxton (Brooklyn Nets – 100 mln dol. za cztery lata), OG Anunoby (New York Knicks – 212,5 mln dol. za cztery lata), Immanuel Quickley (Toronto Raptors – 175 mln dol. za pięć lat)

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Mateusz Borek mocno o postawie Śląska. “Nie jesteś gotowy, to nie pchaj się do Europy”
Wisła Kraków ma w składzie nieoszlifowany diament. “Żałuję, że nie może zagrać w tym meczu”
RB Lipsk odrzucił ofertę za Daniego Olmo! Ogromne pieniądze
Mateusz Janiak przestrzega: Wisła musi dać z siebie absolutne maksimum
OFICJALNIE: Wisła traci zawodnika. Piłkarz zostaje w Polsce
James Rodriguez wróci do Europy? Jest chętny z Włoch!
Piłkarz Lechii może szukać nowego klubu. Jest zainteresowany z Ekstraklasy
OFICJALNIE: Nowy zawodnik Lechii Gdańsk! Beniaminek ubiegł Jagiellonię
Wielki transfer staje się faktem! Arsenal z hitowym wzmocnieniem
Skandal na Igrzyskach Olimpijskich! Drużyna została okradziona