Polska musi uważać! Szwecja ma sporo atutów
Fot. Tomasz Karczewski / Arena Akcji/NEWSPIX.PL
Szwecja będzie rywalem Polaków w finale baraży. To zespół, który ma sporo atutów. Opowiedział o nich na naszej antenie analityk Marek Marciniak! To najgroźniejsze aspekty w grze Szwedów.
Szwecja będzie rywalem reprezentacji Polski we wtorkowym finale baraży o awans na mistrzostwa świata. Mecz w Sztokholmie rozpocznie się o 20.45 i będzie miał wielką stawkę. Polska cztery lata temu o awans też grała ze Szwecją. I wówczas na Stadionie Śląskim wygrała. Teraz sytuacja jest zupełnie inna i należy podkreślić, że wcale nie będzie to łatwy mecz.
Tak Szwecja zagrała z Ukrainą. Graham Potter przywrócił ich do ustawień fabrycznych!
Szwedzi w swoim półfinale barażowym pokonali Ukrainę 3:1 po hat-tricku Viktora Gyokeresa. Napastnik w pojedynke zapewnił swojej drużynie i awans do finału. Jednak cały zespół ciężko pracował na triumf i spora w tym też zasługa Grahama Pottera. Analityk Marek Marciniak opowiedział na naszej antenie nieco więcej o wtorkowych rywalach Polaków.
– W jednym z wywiadów powiedziałem, że Szwecja wróci do rozwiązań, które były dla nich skuteczne. I tak wydarzyło się w meczu z Ukrainą. Szwecja zagrała niskim blokiem, oddała piłkę Ukrainie, o czym świadczy też intensywność pressingu i ilość posiadania piłki… – rozpoczął.
– Jak pamiętacie drużynę Szwecji z mundialu 2018, to było 4-4-2 i szybkie wyjście do kontrataku za plecy obrońców. Spodziewałem się, że Graham Potter sformatuje drużynę na nowo. Dlaczego? Jak prześledzi się historię pracy tego trenera, to widać, że jest on bardzo elastyczny. Nie jest przywiązany do jednej taktyki. Ukraińcy zostali zaskoczeni – Szwecja zaczęła mecz systeme 3-4-3, ale miała dziury w strefie środkowej. W drugiej połowie trener to skorygował i niski blok zamienił się w 5-3-2 – dodał.
Takiej Szwecji powinien spodziewać się sztab Urbana! Zmienią system?
Zdaniem eksperta nie można wykluczyć zmiany taktyki na wtorkowy mecz. – Sztab trenera Urbana powinien przygotować coś na zasadzie takiej gry wojennej. Trener Gmoch charakteryzował się tym, że przygotowywał się i zespół na różne scenariusze. Tak powinno też być teraz – przyznał.
– Nie wykluczam, że Szwedzi przejdą na system z czwórką obrońców. Mam swój typ jak przystąpią do tego spotkania, ale nie chcę tu mówić, bo wiem, że mają oczy i uszy skierowane w naszym kierunku – dodał.
– Moim zdaniem nie ma lepszych meczów do grania niż finały. Finałów się nie gra, finały się wygrywa. Trener Urban powinien wystawić taki skład, który pozwoli mu na elastyczne zmiany systemu w trakcie meczu – skwitował Marciniak.
Kluczem rywalizacja w środku pola?
Niewykluczone, że kluczowa we wtorkowej rywalizacji okaże się rywalizacja w środku pola. Jak zauważył ekspert Szwedzi mają tam wielu jakościowych zawodników.
– Jeśli chodzi o profil zawodników w środku pola Szwecji. Znamy doskonale z ligi polskiej Karlstroema, obok niego grał Ayari z Brighton. Natomiast ja nie ukrywam, że spodziewam się wejścia Lukasa Bergvalla do pierwszego składu. Ma dobrą kontrolę piłki, bardzo dobry strzał z dystansu i to będzie im potrzebne – ocenił.
Oto najgroźniejsi zawodnicy rywali!
Nie tylko na środek pola Polacy będą musieli uważać. W składzie Szwecji jest wielu bardzo ciekawych zawodników. Zwłaszcza w ofensywie. Wydaje się, że kluczowe będzie we wtorek powstrzymanie Gyokeresa i niedopuszczenie go do sytuacji bramkowych. On, podobnie jak po polskiej stronie Robert Lewandowski, może rozstrzygnąć mecz w jednej akcji.
Siła ofensywna szwedów to też Ronny Bardghij z Barcelony czy Anthony Elanga z Newcastle. Niezależnie od tego, czy zagrają od pierwszych minut, czy nie, nasi piłkarze będą musieli na nich uważać. I nie mogą popełnić takich błędów jak choćby przy golu na 1:0 dla Albanii popełnił Jan Bednarek.
Nie można też zapominać o tym, że jednym z najlepszych zawodników Szwecji jest kapitan Viktor Lindelof. Zwłaszcza jeśli chodzi o formację defensywną i pod nieobecność Hiena, który prawdopodobnie nie zagra z powodu kontuzji.
Kiedy finał baraży Szwecja – Polska?
Polska zagra ze Szwecją w finale baraży o awans na mistrzostwa świata. Mecz odbędzie się we wtorek 31 marca o 20.45.


















