Rodzina Dawida Kosteckiego reaguje na decyzję prokuratury. „Po prostu skandaliczne”
Bartosz Frydrych/ ABF/NEWSPIX.PL
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga odrzuciła wniosek o wznowienie śledztwa i ponowną ekshumację zwłok Dawida Kosteckiego. Śledczy uznali zeznania nowego świadka za niewiarygodne – ujawnia portal „WP”.
Brak wznowienia śledztwa w sprawie śmierci Dawida Kosteckiego
Śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci Dawida Kosteckiego nie zostanie podjęte na nowo. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga odrzuciła wniosek o wznowienie postępowania oraz ponowną ekshumację zwłok pięściarza. Śledczy uznali, że nowe dowody przedstawione przez pełnomocników rodziny nie stanowią wystarczającej podstawy do zmiany wcześniejszych ustaleń, według których były bokser odebrał sobie życie w celi Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka.
Prokuratura zweryfikowała nowego świadka
Głównym argumentem za wznowieniem sprawy miały być relacje nowego świadka, który skontaktował się z żoną Kosteckiego. Mężczyzna, przebywający w tym samym areszcie w momencie zgonu sportowca, pisał w wiadomościach: „Dawid się nie powiesił. To antanda [służba więzienna w slangu – red.] oni się nie bawią i paralizator krzyki tylko nic wiecej”. Prokuratura przekazała portalowi „WP”, że świadek znajdował się w innym bloku więziennym, a swoją wiedzę czerpał wyłącznie z krążących wśród osadzonych plotek.
Wniosek złożony przez mecenasa Romana Giertycha wskazywał również na liczne uchybienia, w tym niewyjaśnione obrażenia na ciele denata. Biegli medycyny sądowej stwierdzili obecność ciemnoczerwonych otarć naskórka oraz ubytków na karku, które mogły sugerować użycie paralizatora. Prokuratura poinformowała jednak, że pochodzenie tych obrażeń nie było obecnie przedmiotem dodatkowej weryfikacji, a śledczy nie znaleźli przesłanek do zaangażowania w sprawę policyjnego Archiwum X.
Decyzja organów ścigania spotkała się z ostrym sprzeciwem najbliższych zmarłego pięściarza. Matka boksera, Katarzyna Kostecka, nie kryje oburzenia.
– Nie wiem, co tu się dzieje, ale mam wrażenie, że ktoś próbuje ukręcić łeb tej sprawie. To, co robią, jest po prostu skandaliczne. Rodzina jest traktowana jak zło konieczne. O wszystkim dowiadujemy się na samym końcu albo nie jesteśmy informowani w ogóle. Minęło siedem lat, a my nadal nie mamy spokoju. Nie poddam się. Zamierzam napisać do Waldemara Żurka [minister sprawiedliwości – red.] i będę walczyć o wyjaśnienie tej sprawy – zapowiedziała Katarzyna Kostecka w rozmowie z „WP”.

















