Conte zdradził, z jakimi klubami chce teraz pracować
PressFocus
Antonio Conte zapowiada powrót na ławkę trenerską. Szuka ambitnego wyzwania w klubie, który pragnie odkurzyć swoją wielką historię. Włoch nie wyklucza podjęcia pracy jeszcze w trakcie obecnych rozgrywek.
Antonio Conte, w obszernym wywiadzie dla „The Athletic”, zasygnalizował gotowość do powrotu na ławkę trenerską. Włoch przyznał, że mógłby podjąć pracę jeszcze w trakcie trwającego sezonu, o ile projekt okazałby się odpowiednio ambitny. Szkoleniowiec, który w swojej karierze prowadził m.in. Juventus, Chelsea, kadrę Włoch, Inter czy ostatnio Napoli, nakreślił jasną wizję swojej przyszłej misji zawodowej.
– Chciałbym trafić do klubu, który nieco stracił z oczu własną historię, aby odkurzyć tę przeszłość i sprawić, by znów zajaśniała – wyznał Conte.
Odebrano te słowa jako czytelny sygnał w stronę takich marek jak Juventus, Milan, Chelsea czy Manchester United.
Finansowy bazooka kontra pistolety
Conte odniósł się do ogromnej przepaści ekonomicznej dzielącej Premier League od reszty Europy. Porównał potencjał finansowy angielskich klubów do potężnej broni, ostrzegając jednocześnie przed nierozważnym zarządzaniem budżetem.
– W Anglii używają dziś bazuki, podczas gdy gdzie indziej wciąż używa się pistoletów. Trzeba jednak uważać na to, jak wydawane są te pieniądze – stwierdził 57-latek.
– Jeśli przychodzisz do klubu, którego historia mówi sama za siebie – historia usłana trofeami, tytułami i zwycięstwami – możesz ją uhonorować tylko w jeden sposób: mając ambicję przywrócenia tego klubu do walki o te cele, jeśli obecnie mu się to nie udaje. Wiem dobrze, że każdego roku może wygrać tylko jedna drużyna, ale muszę nosić w sercu – i przekazać kibicom, zawodnikom oraz dyrektorom – tę iskrę, tę nadzieję, która sprawia, że mówisz: 'Cholera, możemy wygrać’. Jest wiele klubów, które trochę straciły z oczu swoją historię. Miło byłoby pójść do jednej z takich firm, aby odkurzyć tę przeszłość i sprawić, by znów lśniła. Klubów, w których oddycha się presją, gdzie doskonale wiesz, że nie idziesz tam tylko po to, by uczestniczyć, ale by rywalizować – podsumował Antonio Conte.


















