Kobieta, która zatrzyma Gianniego Infantino? „Moja miłość do futbolu nie zawsze przenosi się na FIFA”
Imago / Zac Goodwin, FOT. ABACA/NEWSPIX.PL
FIFA może napotkać na niespodziewany opór przy okazji organizacji mistrzostw świata. Gubernatorka stanu New Jersey, Mikie Sherrill, nie zamierza bezmyślnie wykonywać poleceń Gianniego Infantino.
Polityczny opór przed planami FIFA
FIFA, która przyzwyczaiła się do przeforsowywania swoich warunków w najróżniejszych zakątkach globu, napotkała niespodziewany opór w Stanach Zjednoczonych. Przedmiotem sporu jest organizacja finału Mistrzostw Świata 2026, który ma odbyć się 19 lipca na MetLife Stadium w East Rutherford. Choć lokalizacja jest promowana oficjalnie jako „New York New Jersey”, nowa gubernatorka stanu New Jersey, Mikie Sherrill, jasno daje do zrozumienia, że nie zamierza finansować imprezy wyłącznie z kieszeni lokalnych podatników.
Pierwszą dotkliwą porażką dla światowej federacji było odwołanie ogromnej strefy kibica w Liberty State Park, z której roztaczał się widok na panoramę Manhattanu i Statuę Wolności. Jak opisuje „BILD”, Sherrill zdecydowała się przerwać przygotowania do tego wydarzenia, argumentując decyzję zbyt wysokimi kosztami i brakiem realnych korzyści dla lokalnej społeczności. Zamiast jednego gigantycznego festiwalu, stan zainwestuje pięć milionów dolarów w mniejsze wydarzenia organizowane bezpośrednio w gminach pod kontrolą lokalnych władz.
„Mistrzostwa Świata zawitają do naszego stanu – i dopilnujemy, aby należały one przede wszystkim do mieszkańców New Jersey” – zapowiedziała gubernator Sherrill, która sama w przeszłości grała w piłkę nożną. Mimo swojej pasji do sportu, polityczka zachowuje dystans wobec samej organizacji kierowanej przez Gianniego Infantino.
„Można powiedzieć, że moja miłość do piłki nożnej nie zawsze przenosi się na FIFA – to subtelna różnica” – podkreśliła gubernatorka New Jersey z ramienia partii Demokratów.
Koniec wielkiego fan-festu i wysokie koszty transportu
Kontrowersje budzą również ceny biletów na transport. Kibice podróżujący pociągiem z Nowego Jorku na stadion będą musieli zapłacić 105 dolarów za bilet powrotny, natomiast przejazd specjalnym autobusem wyceniono na 80 dolarów. Choć FIFA tradycyjnie wymagała darmowej komunikacji dla posiadaczy biletów meczowych, poluzowanie tych wytycznych pozwoliło władzom New Jersey na maksymalne wykorzystanie marginesu i narzucenie stawek pokrywających koszty operacyjne. Federacja oskarżyła stan o tworzenie „efektu odstraszającego”, jednak lokalni urzędnicy odpowiadają pytaniem o realne korzyści dla regionu, podczas gdy większość wydatków kibiców trafi do budżetu Nowego Jorku.
James Solomon, burmistrz Jersey City, popiera twarde stanowisko wobec światowego giganta w kwestii odwołanej strefy kibica: „Z mojej perspektywy widzieliśmy wysokie koszty, brak dochodów i brak rzeczywistych korzyści lokalnych w sposobie, w jaki zorganizowano fan-fest”. Podobne obawy o bezpieczeństwo i logistykę wyraża kongresmenka Nellie Pou, podkreślając, że priorytetem musi być dobra i bezpieczna atmosfera dla mieszkańców jej okręgu w obliczu przewidywanych zysków FIFA sięgających 13 miliardów dolarów w cyklu 2023-2026.

















